Dziecko w internecie

dziecko-w-internecie

Postęp

W historii ludzkiego postępu rzadko można napotkać wynalazki, które nie niosły ze sobą, obok oczywistych korzyści, także zagrożeń. Zastanów się przez chwilę. Skonstruowanie samochodu nie tylko zdecydowanie usprawniło światowy transport, ale doprowadziło do wielu nierzadko tragicznych wypadków. Elektryfikacja naszych domów, choć przyniosła wiele dobrego, jak ułatwienie prac domowych za pomocą stosownych sprzętów, spowodowała także wypadki i zwarcia. Ręka w górę, kto choć raz nie miał bliskiego spotkania z prądem. 🙂 Nawet zapanowanie nad ogniem, zaowocowało wieloma dramatycznymi pożarami, które nawet zmieniały historię (Rzym, Londyn, Bundestag). Czy jednak byłabyś gotowa zrezygnować z ciepłych posiłków, tylko dlatego, że Twoje dziecko może się poparzyć?

Świat pędzi

Podobnie rzecz ma się z internetem. Nikt chyba nie zaryzykuje już stwierdzenia, że może sobie wyobrazić przyszłość naszych dzieci w oderwaniu od globalnej sieci i komputerów różnej maści. Odkrywanie wszystkich możliwości tego wciąż rozwijającego się, fascynującego świata, wciąż jest przed nami. O tym jaką pomocą dla rodziców, może być internet ze swoim bogactwem, napisałam już dość dawno tutaj:

Rodzice na forum

Dzisiaj spojrzę na niego ze strony naszych dzieci. Właściwie wykorzystywany internet jest nie tylko źródłem dobrej rozrywki, ale także prawdziwą kopalnią wiedzy. Szkoda byłoby z powodu zagrożeń, które ze sobą niesie, rezygnować z jego dobrodziejstw.

Niebezpieczeństwa w sieci

Powiesz pewnie, że trudno zapanować nad wszystkimi tymi niebezpieczeństwami. Jednym tchem wymienisz mi pewnie: pedofilów, uzależnienie od sieci i gier czy pornografię. Zmartwię Cię. Globalna sieć jest jak ogromny ocean, w którym pełno drapieżników, a te wymienione to jedynie największe rekiny. Fundacja Dzieci Niczyje stworzyła jakiś czas temu e-booka, w którym omówione zostały także te mniejsze, ale nie mniej niebezpieczne. Znajdziesz go tutaj:

Bezpieczeństwo dzieci on-line

Nie próbuję Cię w ten sposób przestraszyć. Wręcz przeciwnie, będę Cię zachęcała do odkrywania wraz z Twoim dzieckiem możliwości sieci. Zwróć proszę uwagę na słowo „wraz”, bo, podobnie jak to robiłaś przy wszystkich wcześniejszych potencjalnie niebezpiecznych sytuacjach, to na Tobie i Twoim partnerze spoczywa odpowiedzialność nauczenia Waszego potomstwa bezpiecznych zachowań. Pomyśl jak wiele razy powtarzałaś dziecku zasady przechodzenia przez jezdnię. A może tylko raz powiedziałaś co i jak i puściłaś przedszkolaka samego przez ruchliwe skrzyżowanie? Wiem, że często trudno nadążyć za rozwojem sieci. Wiem, że nasze dzieci (a szczególnie nastolatki) wyprzedzają nas o parę długości, po prostu nie mamy szans rywalizować z nimi, dlatego nie powinnyśmy nawet tego próbować.

Zanurz się w sieci

Sprawa najważniejsza. Tak jak nie dałabyś trzylatkowi do zabawy pudełka zapałek, tak nie zostawiaj dziecka samego w sieci. Miałam kiedyś okazję wysłuchać radiowego wywiadu na temat internetowych ataków pedofilskich. Nie pamiętam niestety nazwiska tej mądrej kobiety, która go udzielała, ale za to doskonale zapamiętałam jego przesłanie: nigdy nie zostawiaj komputera dziecku w wyłączne władanie, używajcie go wspólnie. Oczywiście nie musisz siedzieć przez cały czas obok nastolatka i czytać mu przez ramię. Podobno większość ataków pedofile rozpoczynają od ustalenia czy dziecko jest jedynym użytkownikiem danego sprzętu. Podobno jeśli użytkowników jest wielu, atakujący rezygnuje. Być może rozsądnym byłoby przemyślenie zakupu lepszego, rodzinnego komputera zamiast paru gorszych, osobnych…

Zawsze będę namawiała Cię do współpracy z dziećmi. Interesuj się tym co robią w sieci i uczulaj na zagrożenia. Pamiętaj także o tym, że w internecie dzieci nie tylko są ofiarami, bywają także oprawcami. Parę lat temu bardzo głośna była sprawa nastolatki, która popełniła samobójstwo, bo jej koledzy (podobno dla żartu) opublikowali w sieci film z jej udziałem. O tym też trzeba rozmawiać.

Internet ma moc

Sieć nie tylko jest zagrożeniem. Korzystając z komputera możesz przenieść się z dzieckiem na drugą półkulę, zobaczyć jak złożone jest oko muchy czy wytłumaczyć budowę Układu Słonecznego na ruchomym modelu. Zamiast wertować książki, w których nie zawsze znajdziesz dokładnie te wiadomości, których potrzebujesz, możesz zapytać wujka Googla. 🙂

Nie wylewaj dziecka razem z kąpielą, nie zatrzaskuj sobie i dziecku drzwi do całego świata tuż przed nosem. Internet jest dla ludzi, także tych małych, ale wymaga odpowiedzialności, zwłaszcza tych dużych.


Please follow and like us: