Dzień esperanto

dzien-esperanto

Doktor mający nadzieję

Sto pięćdziesiąt siedem lat temu na świat przyszedł doktor mający nadzieję. Wychowany w białostockiej żydowskiej rodzinie, już w wieku 10 lat uznał, że główną przyczyną konfliktów między zamieszkującymi miasto narodowościami (Polakami, Żydami, Rosjanami i Niemcami) jest bariera językowa i zamarzył o świecie, w którym ona nie istnieje. Chociaż większość dziecięcych marzeń zostawiamy za sobą, to jednak czasem zdarzają się osoby, które z nich nie wyrastają. Dziecięca idea przerodziła się w kolejne koncepcje tworzone przez młodzieńca, by dzięki wieloletniej pracy przekształcić się w kompletny język międzynarodowy.

Ludwik Zamenhof, bo o nim mowa, wykazał się niezwykłą konsekwencją i determinacją. Nie zmienił swoich marzeń nawet wtedy, gdy jego ojciec (stosując osobliwe metody wychowawcze) zniszczył wszystkie notatki syna, gdy ten w wieku osiemnastu lat ukończył pierwszą wersję wymarzonego języka. Pracował dalej udoskonalając pierwotny pomysł, by w 1885 stworzyć jego ostateczną wersję, a dwa lata później wydać pierwszy podręcznik do nauki języka uniwersalnego. Przybranie pseudonimu Doktor Esperanto (mający nadzieję) okazało się być brzemienne w skutkach, bo użytkownicy języka szybko zaczęli nazywać go esperanto właśnie.

Pierwsze reakcje

Podzielona konfliktami narodowościowymi Europa przełomu wieków, przyjęła nowy język i jego koncepcję bardzo życzliwie. Już w 1905 roku zorganizowano pierwszy Światowy Kongres Esperanto, a w 1913 roku jego twórca został nominowany do Nagrody Nobla.

Fascynacja językiem, który mógłby połączyć ze sobą różne narodowości, zaowocowała wieloma przekładami arcydzieł literackich na esperanto. Sam Zamenhof przetłumaczył kilka sztuk Szekspira, a także Stary Testament. Jak grzyby po deszczu w całej Europie pojawiały się kolejne kluby esperantystów, a założony w 1910 Międzynarodowy Katolicki Związek Esperantystów w 1990 roku uzyskał zgodę Watykanu na odprawianie mszy w esperanto, bez szczególnych zezwoleń.

Amikejo

Dawno nie dowiedziałam się tak wielu nowych rzeczy, jak przygotowując się do napisania dzisiejszego posta. Myślę, że o tym co teraz przeczytasz w ogóle mało osób wie. 🙂 W 1900 roku Wilhelm Molly próbował stworzyć pierwsze państwo, w którym esperanto uznane zostanie za język urzędowy. Tym państwem miało stać się Moresnet (obecnie to część niemieckojęzycznej gminy Kelmis w Belgii). Nigdy dotąd nie słyszałam o tym tworze, który na mapie Europy przetrwał prawie sto lat (od 1815 do 1919) na styku granic Holandii, Belgii i Niemiec. Niestety, plany się nie udały i nie powstało Amikejo (miejsce wielkiej przyjaźni), kraj esperanto.

A jednak wojny

Być może esperanto powstało zbyt późno i nie zdążyło pogodzić zwaśnionych Europejczyków… Być może powstało zbyt wcześnie i społeczeństwa nie były jeszcze wystarczająco dojrzałe, by czerpać z jego idei. Cóż, ostatecznie język międzynarodowy nie uchronił Europy i Świata przed dwiema, tragicznymi w skutkach, wojnami.

Ludwik Zamenhof zmarł w 1917 roku, ale esperanto żyje do dzisiaj. Świat ukształtowany po obu wojnach został zdominowany przez Amerykę i Wielką Brytanię, a co za tym idzie także język angielski, który w dużym stopniu spełnia rolę języka międzynarodowego. Jednak według różnych rachub języka esperanto używa od 100 tysięcy do 2 milionów osób (różnice wynikają z różnego stopnia opanowania języka). To co mnie zaskoczyło najbardziej, to informacja, że dla około tysiąca z nich esperanto jest językiem pierwszym.

Zabawy z językami w tle

Pomysłów na zabawy związane z Dniem Esperanto mam dla Ciebie wiele.

Najbardziej oczywisty z nich to pokazanie mnogości języków na świecie. W grudniowo–świątecznym klimacie możesz do tego wykorzystać kolędę „Cicha noc”. Możesz także sięgnąć po DVD z ulubioną kreskówką dziecka i jej różnymi wersjami językowymi. Dla dorosłych fakt istnienia wielu języków jest oczywisty, ale trzy lub czteroletnie dziecko może się autentycznie zafascynować tą wiadomością. Doskonale pamiętam, jak to było z H. Wciąż byliśmy zasypywani pytaniami typu: „Mamo, a jak się mówi: chcę czekoladę, po węgiersku?”, bo z bliżej nie określonych przyczyn na ulubiony język wybrała sobie właśnie węgierski.

Ze starszymi dziećmi możesz pobawić się w tropienie wzajemnego przenikania się języków. Podrzucę Ci przykłady wymiany angielsko–polskiej i polsko–angielskiej.

Z ziemi angielskiej do polskiej

Chociaż po angielsku rower to „bicycle” lub prościej „bike”, to polskie określenie jednośladu wywodzi się nazwy angielskiej firmy Rover, istniejącego do dziś producenta samochodów. Wiele lat temu produkowali także rowery i Polacy zastosowali skrót myślowy, określając bicykle mianem rowerów. Podobnie ma się sprawa z adidasami, które już dawno przestały być butami konkretnej marki.

Z ziemi polskiej do angielskiej

W drugą stronę przywędrowało angielskie określenie świerku. W piętnastym wieku z Prus Królewskich, które były częścią naszego państwa eksportowaliśmy na Wyspy Brytyjskie duże ilości drewna świerkowego. Anglicy wielokrotnie mieli okazję usłyszeć, że pochodzi ono z Prus, więc mówili na nie (i po dziś dzień mówią) „spruce”. 🙂

Opowiedz swojemu dziecku o idei esperanto, może kiedyś ludzie zrealizują wielkie marzenie Ludwika Zamenhofa, być może dowiemy się wtedy, że miał rację i na świecie zapanuje pokój?

Zaskoczenie

Przyznam, że chociaż wiedziałam o istnieniu esperanto od dawna, to przygotowując ten post znalazłam wiele zaskakujących mnie informacji. Może kiedyś (pewnie na emeryturze) nawet nauczę się esperanto. 🙂 A Ty? Zaskoczyły Cię jakieś z tych informacji? A może wszystko wiedziałaś od dawna?

Please follow and like us: