Osóbka z charakterem

 osobka-z-charakterem

Codzienne inspiracje

Kiedy zaczynałam swoją przygodę z blogowaniem, miałam tylko jedno zmartwienie. Chociaż zaplanowałam z pewnym wyprzedzeniem tematy postów, to jednak obawiałam się, że wcześniej czy później koncepcje się wyczerpią. Okazało się, że im dalej w las, tym więcej drzew i inspiracje do kolejnych postów znajduję dosłownie wszędzie. Ziarno do dzisiejszego zasiała kilkuzdaniowa rozmowa, którą przeprowadziłam z koleżanką, matką trzech uroczych dziewczynek. Rozmowa dotyczyła średniej – śmiałej osóbki, która dobrze wie, czego chce.

Proste ćwiczenie

Jeśli czytasz mojego bloga regularnie, to wiesz, że bardzo lubię i chętnie uczestniczę w webinarach organizowanych przez Joannę Baranowską. Na jednym z takich spotkań on-line Asia zaproponowała świetne ćwiczenie, które bardzo otworzyło mi oczy. Spróbuj zrobić je teraz Ty. Poświęć chwilkę i zastanów się nad tym jakiego człowieka chciałabyś wychować. Z doświadczenia Asi (które moje ćwiczenie potwierdziło) wynika, że najczęściej chcemy, żeby nasze dzieci w przyszłości były odpowiedzialne, niezależne, miały swoje zdanie i silną wolę, żeby były pewne tego co robią i co wiedzą, żeby nie dawały sobą manipulować. Pomyśl sobie: o ile łatwiejsze byłoby Twoje życie, gdybyś była pewna, że taki właśnie jest Twój nastolatek… O ile mniej martwiłabyś się, że wpadnie w niewłaściwe towarzystwo albo narobi głupot pod wpływem rówieśników?

A teraz zastanów się proszę czego oczekujesz od swojego dziecka dzisiaj. Chcesz, żeby było posłuszne, żeby nie forsowało swojego zdania. Widzisz w tym sprzeczność? Jak chcesz nauczyć dziecko bycia pewnym siebie, niezależnym człowiekiem, skoro od pierwszych jego dni robisz wszystko, by nim sterować?

Osóbka z charakterem

W naszej rozmowie określiłam córkę znajomej mianem „osóbki z charakterem”. Wbrew mojej intencji zostało to odebrane jako ocena negatywna. Przyznam, że bardzo mnie to zaskoczyło, ale po dłuższym zastanowieniu zrozumiałam.

„Siedź w kącie, a znajdą Cię”. „Pokorne cielę, dwie matki ssie”. Znasz to? Przyjęło się, że „dzieci i ryby głosu nie mają” i dorośli właśnie tego oczekują od najmłodszych. Dlatego większość z nas negatywnie zabarwia sformułowanie: osóbka z charakterem, bo się odzywa.

Pozwól, że napiszę, jak ja to widzę.

Dawno, dawno temu…

Wiele lat temu to ja byłam takim trudnym do okiełznania dzieckiem. Szefowałam bandzie podwórkowej, potrafiłam wytykać nauczycielom w oczy ich błędy (jeśli umieli się do nich przyznać, zyskiwali mój duży szacunek) i upierałam się przy swoim jak muł. Podsumowując: nie zazdroszczę swoim rodzicom. 🙂 Wiem też, że właśnie te cechy charakteru często ułatwiają mi dorosłe życie. Spójrz na to z tej strony.

Tak naprawdę dziecko, które ma swoje zdanie i się z nim zgadza (jak klasyk – Jan Tomaszewski), to prawdziwy skarb. Wystarczy tylko (oczywiście łatwiej powiedzieć, niż wykonać) wpoić mu bliskie nam zasady i sprawić, że przyjmie je jako swoje, aby być pewnym, że w przyszłości nie pozwoli sobie wyprać mózgu. Dużo większym problemem jest nauczyć dziecko by z przekonaniem broniło swoich racji.

Pozytywna dyscyplina

Czy to co napisałam oznacza, że powinniśmy pozwolić takim niezależnym osóbkom wejść sobie na głowę? Oczywiście, że nie. Zamiast jednak walczyć z ich niezależnością, trzeba popracować nad właściwym jej ukierunkowaniem. Być może to właśnie w Twoim domu rośnie prawdziwy lider…

Dzisiejszej nocy skończyłam czytać poradnik dla rodziców napisany przez Jane Nelsen „Pozytywna dyscyplina”. W czwartek będziesz mogła przeczytać jego recenzję, ale już dzisiaj napiszę, że znajdziesz w nim mnóstwo technik, które pozwalają współpracować z takimi małymi liderami zamiast z nim walczyć.

Nie oceniaj

Każdy z nas jest inny. Każdy z nas może walczyć ze swoimi cechami lub odpowiednio je wykorzystywać. To czy coś jest wadą czy zaletą zależy tylko od nas. Bo jeśli ktoś jest uparty, to dobrze czy źle? Można być upartym jak osioł i nie zauważać, że się nie ma racji albo przekuć upór w wytrwałość w dążeniu do celu. Można być miłym i uprzejmym albo pójść o jeden krok dalej i we wszystkim ulegać naciskowi otoczenia i w rezultacie spełniać zachcianki innych. Jedni płaczą, ze zostali wpuszczeni w maliny, a inni robią z nich sok. Albo, jak przeczytałam ostatnio: upadek na dno, to doskonała okazja do zrobienia sobie maseczki błotnej. Nie walcz z dzieckiem, naucz go dobrze wykorzystywać jego cechy charakteru. Zyskacie na tym wszyscy. 🙂

Please follow and like us: