Parę słów o moich Świętach

christmas-1103957_1920

„Jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, to opowiedz mu o swoich planach”- brzmi jedno z moich ulubionych powiedzeń. Teoretycznie wszystkie przygotowania przedświąteczne miałam już zaplanowane w każdym detalu. Praktycznie plany ostatecznie wyrzuciłam do kosza, bo okazało się, że muszę jeszcze przed Świętami polecieć na parę dni do Polski. Wprowadziło to oczywiście element chaosu do przygotowań, ale dzięki temu, że mogłam liczyć na pomoc mojej nieocenionej Mamy, udało się go opanować. Siedzę sobie właśnie przy stole w naszym angielskim domu, popijam wino i napawam się atmosferą prawdziwie rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Nie są one perfekcyjne, ale są doskonałe w tym roku. 🙂 I nawet udało mi się pomalować paznokcie przed kolacją wigilijną, tak jak sobie to wymarzyłam w listopadzie.
To są pierwsze takie Święta H, odbierane tak intensywnie. Choinka wzbudziła prawdziwą ekscytację, każda kolejna ozdoba powodowała zachwyt. Udało mi się też przywieźć z Polski kolejną bombkę do kolekcji, która dołączyła do prezentów, a teraz zdobi nasze drzewko. H doceniła też świąteczne udekorowanie stołu do kolacji, chociaż kolejne potrawy o euforię już jej nie przyprawiły. 🙂 Cóż, wygląda na to, że czeka nas kolejny rok z niejadkiem. Muszę przyznać, że sprawia mi prawdziwą przyjemność pokazywanie jej tradycji rodzinnych. H chłonie wszystko jak gąbka, zadaje mnóstwo pytań i to takich, które czasem mnie samą zmuszają do zastanowienia się. Okazało się, że mimo całego zamieszania z moim wyjazdem, świątecznie spadłam na cztery łapy. 🙂 Niestety zaniedbałam inne działania, między innymi znowu bloga, ale te Święta dodały mi tyle pozytywnej energii, że już od jutra wracam do Was z przytupem. 🙂

Please follow and like us: