Bezpieczeństwo dzieci: zaufanie

zaufanie

Zapewnienie bezpieczeństwa noworodkowi nie przysparza zbyt wielu trudności, jednak nie trwa to wiecznie. Z tygodnia na tydzień, wraz z dzieckiem i jego samodzielnością rośnie ilość zagrożeń, na które jest ono narażone. Nie ochronisz swojego dziecka przed całym złem tego świata. Nie możesz przecież na przykład spędzać całych dni z nastolatkiem, w życiu by Ci na to nie pozwolił. 😉

Historie z życia wzięte

Słyszałaś pewnie nie raz o tym, że wiele molestowanych albo prześladowanych dzieci mierzy się ze swoimi problemami samodzielnie. Znasz pewnie nie jedną historię napisaną przez życie, w której rodzice dowiadują się o tych problemach jako ostatni, nierzadko w tragicznych okolicznościach. Mówi się wtedy o niesamowitym pędzie w jakim żyjemy, o braku czasu dla pielęgnowania relacji rodzinnych. Pewnie, tak samo jak ja, drżysz w takich chwilach o to, by coś takiego nie spotkało Twojej rodziny. Parasol ochronny, który możesz nad nią rozłożyć jest tylko jeden: wzajemne zaufanie.

Zaufanie zaczyna się od rozmowy.

Pozwól, że podkreślę to z całą mocą – od rozmowy, nie od monologu dorosłego. Zadawaj pytania, koniecznie słuchaj odpowiedzi i absolutnie ich nie oceniaj!

Rodzice są pierwszymi i najważniejszymi nauczycielami w życiu dzieci. Nie myślę teraz oczywiście o nauce w rozumieniu szkolnym i jestem przekonana, że dobrze to rozumiesz. Wykorzystaj niepowtarzalną szansę jaką masz: zostań autorytetem i przyjacielem swojego dziecka. To w naturalny sposób zaowocuje zaufaniem.

W próbach zdobycia autorytetu bardzo łatwo dać się zagonić w kozi róg nieomylności. Nikt nie wie wszystkiego i o wszystkim i nie próbuj nawet takiej osoby udawać. Początkowo może nie być to zbyt trudne, w końcu bardzo łatwo wmówić każdą głupotę takiemu dwulatkowi, ale kiedy wreszcie wyjdzie szydło z worka, Twoje dziecko straci do Ciebie zaufanie. Nie wstydź się powiedzieć, że nie znasz jakiejś odpowiedzi. Doceń zadane pytanie i zaproponuj wspólne odnalezienie rozwiązania zagadki. We współczesnym świecie wystarczy wyciągnąć z kieszeni i zapytać Google.

Fajnie się gada

Zastanawiałaś się kiedyś z kim rozmawia Ci się najlepiej? Komu najchętniej zwierzasz się ze swoich problemów? Ja wiem to doskonale i jestem przekonana, że moje oczekiwania są takie same jak Twoje i innych ludzi, wliczając w to nasze dzieci. Kiedy zwierzam się komuś albo opowiadam o sprawach dla mnie ważnych, chcę zostać uważnie wysłuchana. Chcę, żeby osoba, z którą rozmawiam spróbowała postawić się na moim miejscu i nie bagatelizowała moich zmartwień. Tego samego pragną nasze dzieci, tylko tyle i aż tyle.

Pokazuj swojemu dziecku, że jesteś naprawdę zainteresowana tym co chce Ci opowiedzieć. Odłóż na bok to, czym się akurat zajmujesz, ewentualnie wytłumacz czemu tego odłożyć nie możesz i natychmiast, gdy skończysz swoje zadanie, sama wróć do tematu. A kiedy już rozmawiacie – słuchaj! Zapamiętaj imiona kolegów i historie z nimi związane. Zadawaj pytania, które pozwolą doprecyzować opowieść albo takie, które „popchną” ją do przodu. Jeśli przewie Wam dzwonek telefonu, ale nie będzie to sprawa życia lub śmierci, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś go zignorowała. Jeszcze lepsze wrażenie zrobisz, jeśli odbierzesz i poinformujesz rozmówcę, że oddzwonisz za jakiś czas, bo w tym momencie jesteś bardzo zajęta. 🙂

Nie bagatelizuj!

Zdarza się i tak, że dorośli w rozmowach ze swoim dziećmi popełniają jeden z rodzicielskich grzechów głównych – bagatelizują. Pisałam o tym już tutaj:

Rodzicielskie grzechy główne: bagatelizowanie

więc nie będę się powtarzać. Niestety jest to dość powszechny problem i większość z nas ma go na sumieniu. Cóż, kto jest bez winy… Ja nie. Rzecz w tym, że ważne jest to, co Twoje dziecko uznaje za ważne, nie to co Ty. Chętnie zwierzamy się przecież jedynie osobom, które nas rozumieją i wspierają, a nie tym, co bagatelizują i wyśmiewają. Chcemy widzieć, że nasz rozmówcy próbuje postawić się na naszym miejscu i zrozumieć nasz punkt widzenia. Potrzebujemy oczywiście pocieszenia i wsparcia, ale nie chcemy słyszeć, że nasze problemy, to nie są problemy, zwłaszcza wtedy, gdy jesteśmy przekonani, że nasz świat się zawalił.

Zacznij od teraz

Jeśli nauczymy się dobrze rozmawiać z dzieckiem, jeśli sprawimy, że uzna nas za osobę, do której może przyjść z KAŻDYM zmartwieniem, pewnie skorzysta z takiej możliwości zamiast w tajemnicy rozwiązywać swoje problemy. Jestem przekonana, że Ty też wolałabyś dowiedzieć się, że Twój potomek planuje rozpoczęcie życia seksualnego i opowiedzieć mu o sposobach antykoncepcji niż dowiedzieć się, że wkrótce zostaniesz babcią. 🙂 Bazę do rozmów o antykoncepcji i seksie budujesz dzisiaj rozmawiając o Kucykach Pony czy Strażaku Samie albo o tej Zosi z przedszkola, która znowu dokuczała Twojej córce. Transformację przejdą jedynie tematy, dojrzeją wraz z Twoim dzieckiem. 🙂

Rozmawiając z dzieckiem na wszystkie tematy i traktując jego wypowiedzi poważnie budujesz dziecięcą pewność siebie, a to jest szalenie ważne. Pewne siebie i swoich reakcji dziecko nie stanie się łatwą ofiarą. Będzie umiało właściwie ocenić sytuację, a przecież właśnie tego chcemy, żeby nasze dzieci nie pchały się w kłopoty.

Please follow and like us: