Doceń się

Zdarzyło mi się napisać posta o tym, że czasem to, co nazywamy „zdrowym” egoizmem, nie zawsze bywa takie zdrowe.

Zdrowy egoizm

Napisałam też post o tym, że masz prawo do czasu tylko dla siebie. Przypomniałam go nawet ostatnio fankom Matkowania na Facebooku. Pisałam wreszcie i o tym, że kobiety i matki powinny wspierać się wzajemnie.

Dzisiaj mam do Ciebie ogromną prośbę: Bądź dobra dla… siebie. Zostań swoją najlepszą przyjaciółką. Doceń to, jaka jesteś fantastyczna.

Krótka rozmowa

Ten post zainspirowała krótka wymiana zdań między mną a jedną z moich koleżanek z pracy.

Zaczęło się od tego, że K wygłosiła taką mniej więcej opinię o sobie: „Widzisz? Jednak CZASEM myślę”. Przyznaję, że zgłupiałam. W pierwszej chwili wzięłam to zdanie za marny żart, ale ona nie żartowała. Może Ty wiesz dlaczego młoda, inteligentna, oczytana i po prostu bystra kobieta, w dodatku atrakcyjna fizycznie dobrowolnie umniejsza swoją wartość?

Mam nieodparte wrażenie, że w naszej cywilizacji wciąż pokutuje przekonanie, że kobieta powinna być miła, dobra, gospodarna, ale już niekoniecznie błyskotliwa czy inteligentna. Nawet jeśli nauczyliśmy się, że kobiety mogą być wykształcone, to jednak rzadko uznaje się je za autorytety. Co gorsze, same sobie to robimy. Przyznaj się sama przed sobą – kiedy ostatnio doceniłaś to co robisz, to kim jesteś? Wychowywanie dzieci? To tylko siedzenie w domu. Praca zawodowa? A takie tam, nie warto opowiadać. A hobby? No, trochę sobie coś tam dłubię… (Ostatnio haftem krzyżykowym Bitwę pod Grunwaldem 😉 ).

A jeśli już trafi się taka jednostka, która nie boi się powiedzieć wprost, że uważa samą siebie za równą babkę, to wszyscy wokół są zszokowani, wszak kobieta powinna być skromna.

Dość tego!

A ja tak nie chcę! Chcę, żeby otaczały mnie dziewczyny przekonane o swoich zaletach, znające swoje mocne punkty.

Przez pokolenia wbijano kobietom do głowy bujdy w stylu: „Siedź w kącie, a znajdą Cię”. Nie znajdą. Wezmą faceta, który przyjdzie i powie: „Jestem świetny”. Nie odkryję Ameryki, jeśli napiszę, że jest to jeden z powodów gorszej sytuacji kobiet na rynku pracy. Siedzimy w kącie, a kolejne okazje przechodzą nam koło nosa.

Znalezienie sposobu by nie być zarozumialcem (Zarozumialczynią? Cholerka! Istnieje w ogóle żeńska forma tego rzeczownika? I czy to jakiś znak?) zapatrzonym w czubek własnego nosa, a po prostu osobą znającą swoje mocne strony nie będzie łatwe. Zwłaszcza, że nie ułatwi Ci tego otoczenie. Jest to jednak możliwe, najważniejsze, to rzetelnie ocenić swoje zalety. Bez fałszywej skromności i bez nadmiernego nadęcia.

Zobaczysz jednak, że warto przeprowadzić taki uczciwy bilans zalet i wad.

Po prostu bądź sobą

Stanisław Sojka powiedział kiedyś, że: „żeby być sobą, trzeba jeszcze wiedzieć kto to”. Dowiedz się koniecznie! Poznaj tą fajną babkę i zaprzyjaźnijcie się. Życie jest o wiele łatwiejsze, gdy możesz liczyć na wsparcie kogoś, kto Cię docenia i lubi.

Dość przekornie, ale bardzo prawdziwie, powtarzam, że mam pewność, iż do końca moich dni towarzyszyć mi będzie tylko… ja.

Zrób to dzisiaj. Umów się ze sobą na kawę albo na spacer. Spędź jakiś czas ze sobą i poznaj się lepiej. Opowiedz sobie co lubisz, a czego nie, co chciałabyś osiągnąć, dokąd zmierzasz. Jeśli sama zrozumiesz siebie, łatwiej Ci będzie przekazać innym swoje oczekiwania, a wtedy oni będą mieli szansę je uszanować.

Przyjaciółka od serca

Jeśli sama sobie nie wierzysz zapytaj paru osób ze swojego otoczenia co w Tobie doceniają najbardziej. Opowiedz im co Ty uważasz za najlepsze w nich. Przełam negatywny przekaz dnia, zacznij rozmawiać o pozytywach. Jesteś fajna, uwierz mi.

Ja też jestem. 😉

Please follow and like us: