Dzień Ojca

Dzień Ojca

Wygłup trzylatki?

Wciąż, głęboko w mojej głowie, tkwi obraz trzyletniej Amerykanki sfotografowanej przez mamę, gdy stała na muszli klozetowej. Wciąż, gdzieś tam, mam też szokującą wypowiedź jej matki. Podobnie, jak ona, widząc to zdjęcie pomyślałam, że to kolejny wygłup kilkulatka, które znam tak dobrze z własnego domu. Tymczasem prawdziwe wyjaśnienie zachowania dziewczynki spędza mi sen z powiek – nauczono ją tego w przedszkolu. Panie przedszkolanki pokazywały dzieciom, jak ukryć się w toalecie, gdyby do przedszkola wtargnął uzbrojony szaleniec… Oto świat, w którym przyszło nam żyć. Oto świat, na który sprowadziliśmy nasze dzieci. Świat, w którym przedszkolanki pokazują dzieciakom, jak uniknąć rozstrzelania przez szaleńca. Świat, który wymknął się z rąk normalnych, dobrych ludzi.

Możliwe, że czytając te słowa pomyślałaś sobie: „Zamiast uczyć dzieci skakać po muszlach, przedszkolanki mogłyby pójść na strzelnicę potrenować i później po prostu zastrzelić potencjalnego zamachowca, gdy tylko wejdzie do przedszkola.” Pozwól, że zapytam – naprawdę uważasz, że nienawiść i agresja są rozwiązaniem?

Mój dom, moja twierdza

Kiedy obserwuję ludzi w czterech ścianach ich domów, większość zachowuje się podobnie. We własnych domach raczej przestrzegamy zasad bezpieczeństwa. Noże kuchenne pozostają poza zasięgiem małych dzieci. Domowe apteczki i środki czystości również. Kiedy starsze dziecko siłą odbiera młodszemu zabawkę (albo na odwrót), rodzice interweniują, ale nie sprawiedliwie rozdzielając razy, a raczej negocjując. Kiedy jeden z domowników jest chory lub słaby, to wspólnie o niego się troszczą i dbają, żeby poczuł się lepiej. A gdy rozpakowują tabliczkę czekolady z orzechami, dzielą się nią między sobą i uczą tego swoje dzieci. Nie znam takiego domu, w którym każdy domownik miałby swój kij bejsbolowy, tylko po to, żeby móc dbać o swoje interesy i czuć się bezpiecznie…

Pewnie już wiesz do czego zmierzam…

Mam swoje zdanie

Wielu z nas wychodząc z takiego domu i wchodząc w świat publiczny zaczyna głosić tezy, które zaprzeczają zasadom przestrzeganym w domu. Mówią o powszechnym dostępie do broni (żeby czuć się bezpiecznie), o legalizacji narkotyków, o zamykaniu granic dla potrzebujących. I wtedy przestaję rozumieć.

Dlaczego ograniczasz dzieciom dostęp do lekarstw czy głupiej coli, skoro dajesz im przyzwolenie na narkotyki? Czemu nie bijesz swoich dzieci, skoro uważasz, że tylko brutalna siła (a prawo do zabijania ludzi, brutalną siłą przecież jest) stanowi najlepsze rozwiązanie międzyludzkich konfliktów? Po co uczysz dzieciaki dzielenia się czekoladą, skoro nie chcesz pomagać ludziom uciekającym przed wojną?

Naprawdę uważasz, że miłość i wzajemne zrozumienie, pomoc wobec słabszych i dzielenie się z innymi działają jedynie w czterech ścianach Twojego domu? A może w skali makro świat, to nasz dom i można by zastosować w nim te same zasady?

Lek na całe zło

Wiem, co teraz sobie myślisz. Na świecie żyje wielu złych ludzi, terrorystów wysadzających w powietrze samoloty lub ścinających głowy niewinnym osobom. Masz rację, to zło w skali makro. Zasługujące na potępienie i wykorzenienie. A w skali mikro zło się nie zdarza? Czy Twój czterolatek naprawdę nigdy celowo nie zniszczył zabawki albo nie uderzył starszej siostry? Wolałabyś, żeby ta uderzona siostra zwróciła się do Ciebie o pomoc czy, żeby poszła do swojego pokoju przyniosła swój kij bejsbolowy (który ma przecież tylko do obrony) i z całej siły zdzieliła młodszego w głowę?

Głęboko wierzę, że gdyby wszyscy ludzie na świecie przenieśli sposób postępowania z własnych czterech ścian i swojej rodziny na szeroką, światową skalę i innych (nieznajomych) ludzi, to trzyletnie dziewczynki w USA właziłyby na ubikację tylko po to, żeby się powygłupiać…

Dzień Ojca

Czemu piszę o tym wszystkim akurat dzisiaj, przecież to Dzień Ojca? Bo to jest mój apel do ojców waśnie.

Drogi Tato!

Parę lat (a może miesięcy lub dni) temu stałeś się odpowiedzialny za kogoś bardzo ważnego – za swoje dziecko. Ten ktoś ufa Ci bezgranicznie, dla niego lub niej jesteś największym bohaterem, jakiego nosił świat. Spiderman prawdopodobnie mógłby Ci tylko buty czyścić. 🙂 Jesteś odpowiedzialny nie tylko za podstawowe potrzeby Twojego dziecka. Doskonale rozumiem, że codzienna walka o zapewnienie rodzinie godnego życia bywa wykańczająca, ale to nie koniec Twojej odpowiedzialności. Wraz z matką Twoich dzieci i innymi rodzicami na całym świecie musisz zadbać o przyszłość swoich pociech, a to jest jeszcze trudniejsze. Zastanów się proszę nad tym, czy Twoje przekonania mikro – w skali domu i rodziny oraz makro – w skali ogólnoświatowych poglądów politycznych nie pozostają ze sobą w sprzeczności…

Nie złożę życzeń na Dzień Ojca Tobie, dzisiaj złożę je Twoim dzieciom. Życzę im, żeby zawsze wspierał je fantastyczny, dzielny superbohater. Facet, który nie boi się być dobry, którego tarczą nie jest nienawiść i agresja, tylko zrozumienie i współpraca. Takich Ojców życzę wszystkim dzieciom na świecie. A takiego świata życzę nie tylko dzieciom.

Please follow and like us: