Eliksir młodości

Są na świecie osoby, które nigdy się nie starzeją. Jak na przykład Jurek Owsiak. Od dwudziestu pięciu lat gromadzi wokół siebie młodych ludzi i sprawia, że stają się lepsi grając z WOŚPem. Nie wiem, czy też odniosłaś takie wrażenie, ale nikt w studio Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy tak naturalnie nie woła „Sie ma!”. Wszyscy inni dorośli, a reporterzy telewizyjni zwłaszcza, sprawiają wrażenie aktorów rodem z brazylijskiej telenoweli. A Jurek? Jest w swoim żywiole! Patrząc na niego człowiek ma wrażenie, że właśnie tak każdego poranka wita panią w osiedlowej piekarni. 🙂

Młody duchem

Wiesz ile lat ma ten młokos, który zeszłej niedzieli głośnym „Sie ma!” zjednoczył Polaków pod znakiem czerwonego serduszka? Cóż… Jeśli mu się uważnie przyjrzeć… Jeśli sobie uświadomić, że Orkiestra gra już ćwierć wieku… Jeśli wreszcie zajrzeć do Wikipedii… To dowiesz się, że to facet z pokolenia moich rodziców. Gość po sześćdziesiątce. I to jest właśnie ten moment, w którym szczęka opada. 🙂

Eliksir młodości

Ludzie od zawsze marzyli o wiecznej młodości. Dla zachowania młodego wyglądu niektórzy gotowi do największych zbrodni. Legenda głosi, że Elżbieta Batory brała odmładzające kąpiele w krwi zamordowanych dziewcząt. Również diabeł kusi śmiertelników życiem wiecznym, wystarczy własną krwią podpisać cyrograf, by zatrzymać zegar biologiczny.

We współczesnym świecie istnieje cały przemysł związany z pielęgnowaniem młodego wyglądu. Kremy przeciwzmarszczkowe reklamowane przez nastolatki, przynoszą swoim producentom milionowe zyski. Trenerki fitness stają się celebrytkami, a celebrytki płacą krocie za chirurgiczne poprawianie przemijającej urody. Niektórzy, jak pewien popularny prezenter telewizyjny, młodnieją w oczach. 😉

Nie jest tak, że jestem przeciwniczką dbania o siebie, wręcz przeciwnie. Lubię używać dobrych kremów (chociaż uważam, że dobry krem nie musi być drogi) i prawdziwą przyjemnością jest dla mnie wizyta u kosmetyczki (zwłaszcza odkąd zostałam mamą). Nie rozpaczam jednak z tego powodu, że jestem już za stara na botoks. Moim zdaniem prawdziwa młodość, to nie brak zmarszczek wokół oczu, a to coś w środku co sprawia, że te oczy w szczególny sposób błyszczą. Znasz takie osoby? Ja znam i podziwiam.

Umrzeć młodo…

W zeszłym tygodniu na facebookowym profilu bloga udostępniłam mema z cytatem z Tao Porchon – Lynch „Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da”. Spodobał się wszystkim. 🙂 Może najwyższa pora wprowadzić go w życie? Może najwyższa pora zacząć być młodym?

Nie będziesz do tego potrzebowała żadnych kosztownych zabiegów ani morderczych treningów. Nie musisz zaglądać do lusterka, żeby poczuć się młodo. To czego potrzebujesz, to dać sobie odrobinę luzu i odnaleźć przyjemność w drobnych rzeczach, jak filmowa Amelia. Kiedy ostatnio huśtałaś się na huśtawce albo zjeżdżałaś na sankach? To naprawdę fajne! Wystarczy na chwilę wyjść ze swojej śmiertelnie poważnej strefy komfortu, by zacząć się dobrze bawić. Wiem, co mówię, bo często sama mam opory i robię z siebie „szytwniaka”, zamiast zaszaleć. Ale pracuję nad tym. Wystarczy przestać myśleć o tym, co wypada i zacząć robić to, co sprawia przyjemność.

Trener personalny

Nie wiesz jak to zrobić? Jako matka masz pod ręką najlepszego personalnego trenera młodości, jakiego mogłabyś sobie wymarzyć.

Zatrzymaj się w codziennym biegu. Obejrzyjcie razem gąsienicę pełznącą po liściu. Poskaczcie po kałużach. Zróbcie anioła w śniegu lub zbudujcie zamek z piasku. Przez chwilę podążaj za swoim dzieckiem. Cieszcie się dotykiem słońca na twarzy lub zapachem świeżo skoszonej trawy. Świat jest piękny, jeśli spojrzeć na niego oczyma dziecka. Spróbuj znowu spojrzeć z tej perspektywy.

 

Please follow and like us: