Rodzicielstwo cz.1

być mamą

To będzie długi i dla mnie bardzo trudny post. Uznałam jednak, że jestem Ci go winna. Zamierzam poruszać bardzo trudne tematy, powinnaś więc wiedzieć, jakie mam podstawy do wygłaszania takich, a nie innych opinii. Chcę, żebyś mnie poznała lepiej, bo podobnie jak u większość ludzi, moje doświadczenia kształtują moje poglądy i chcę, żebyś mogła spojrzeć na poruszane sprawy z perspektywy także moich doświadczeń. Wiem, że nie uda się zamknąć tematu w jednym poście, dlatego napiszę dwa: dziś i jutro. Zapraszam do lektury.

Kim chcesz zostać?

Moja młodsza siostra pytana jako dziecko, kim chce zostać gdy dorośnie, niezmiennie odpowiadała, że mamusią i błyskawicznie precyzowała, że będzie miała siedmioro dzieci. Magicznej siódemki nie osiągnęła, ale po jej domu radośnie hasa inna uznawana za szczęśliwą liczba – trójeczka. Ja w przeciwieństwie do niej zawsze mówiłam, że mamą nie chcę być wcale. Uparcie twierdziłam tak przez całe dzieciństwo, nie zmieniłam zdania będąc nastolatką i nawet wiele lat później, kiedy kolejne moje koleżanki, a potem także wspomniana siostra, zachodziły w ciążę i rodziły naprawdę super dzieciaki. Wtedy zrozumiałam, że potrafię być naprawdę fajną ciotką, ale mamą…? Nie…!

Później coś się zmieniło. Poznałam Tego Właściwego Faceta, a on chciał mieć dzieci. A jest na tyle dojrzałym mężczyzną, bym była pewna, że nie zostanę sama z opieką nad H i równocześnie ma w sobie wystarczająco dużo z dziecka, by stać się dla niej doskonałym towarzyszem zabaw. W teorii sprawa była dość prosta, w praktyce…

Agata

Ta historia zaczęła się bardzo dawno temu. Tuż po maturze okazało się, że jestem w ciąży. Już pisałam, że wcale nie chciałam zostać mamą, ale zdarzyło się, a ja byłam w stałym związku, mój ówczesny partner nie zamierzał się wypierać. Nawet nie przyszły nam do głowy inne „rozwiązania”. Niestety (i nigdy nie pomyślałam inaczej) los zdecydował inaczej. Nasza córka urodziła się w siedemnastym tygodniu ciąży i lekarze nie byli w stanie utrzymać jej przy życiu. Okazało się wtedy, że jestem niewłaściwie zbudowana, ale specjaliści zapewniali mnie wtedy, że kolejna ciąża przebiegnie bezproblemowo. Później byłam już mądrzejsza i lepiej korzystałam z dobrodziejstw antykoncepcji.

Iza

Kolejną ciążę zaplanowałam już razem z A. Trafiliśmy na wspaniałego lekarza – położnika, który doskonale rozumiał, że tamto moje pierwsze doświadczenie pozostawiło wiele w mojej głowie. Miałam wrażenie, że troszczy się o mnie szczególnie, chociaż pewnie on po prostu taki jest, bo moje koleżanki, którym go poleciłam, także wychwalają go pod niebiosa. Doskonale pamiętam dzień, w którym poinformował mnie, że nasza córka już osiągnęła ten etap rozwoju, że przeżyje nawet jeśli urodzi się następnego dnia. Wtedy odetchnęłam z ulgą, bo cóż złego mogłoby się jeszcze nam przydarzyć. Dlatego, kiedy w trzydziestym drugim tygodniu ciąży zaczęłam plamić, wcale nie spanikowałam. Liczyłam się przecież z tym, że urodzę wcześniaka, śmiałam się nawet, że młoda będzie miała identyczną datę urodzenia jak mój tata. I ma. Jest to także data jej śmierci, bo urodziła się martwa. Tym razem odkleiło się łożysko.

Doskonale pamiętam każdą chwilę tamtej nocy. Personel kliniki okazał nam wiele wsparcia i empatii, A spędził ze mną każdą z tych czarnych chwil. To był trudny egzamin dla naszego związku, ale też ani na moment nie okazał się zbyt trudny. Wtedy utwierdziłam się w przekonaniu, że mam przy sobie Właściwego Faceta i od razu wiedziałam, że spróbujemy jeszcze raz. Zrozumieliśmy też, że mamy wokół siebie wielu wspaniałych ludzi, prawdziwych przyjaciół. Paradoksalnie całe to nieszczęście uświadomiło nam jakimi jesteśmy szczęściarzami i do dzisiaj o tym nie zapomnieliśmy.

Please follow and like us:
  • A.J

    Też nigdy nie pomyślałem inaczej…

    • Ela

      Wiem. 🙂

      • A.J

        Cieszę się że dobrze Ci się wiedzie , masz super córkę i super faceta , pióro nie piękne i nie błyszczące ale dobrze wyostrzone …
        Zatem , wszystkiego najlepszego .

        • Elżbieta

          Pióro takie jak język, a ten od lat się nie zmienia. 🙂

          • A.J

            To dobrze Dobrze wiedzieć że u Ciebie wszystko gra .☺