Urodzona optymistka

Życie stoi otworem!

Teoria ukuta bodaj przez Jacka Poniedzielskiego mówi, że optymista, to człowiek, który uważa, że życie stoi przed nim otworem. Pesymista natomiast zdaje sobie sprawę z tego, który to otwór. 🙂 Uwielbiam tą definicję, chociaż określając siebie samą jako optymistkę czuję się jak ostatnia naiwniaczka. Sadzę jednak, że optymistom żyje się łatwiej. Odnajdywanie radości w najprostszych i najmniejszych fragmentach życia rozświetla je i robi lżejszym. Oczywiście można się zadręczać drobiazgami, ale w ostatecznym rozrachunku okazuje się to być ślepym zaułkiem. Mawia się, że to człowiek kreuje swoją rzeczywistość i bardzo łatwo to udowodnić na starym jak świat przykładzie ze szklanką do połowy pełną lub w połowie pustą. Ja niezmiennie wybieram tą pełną. 😉

WOW i OWW

Inna ciekawych z teorii, z którymi się w życiu spotkałam to teoria efektu WOW i OWW. Dotyczy ona tego jak ludzie nastawiają się do swoich osiągnięć. Efekt WOW, to niewątpliwie reakcja optymistów. W tym przypadku przechodząc przez proces, dajmy na to odchudzanie, skupiamy się na tym co już udało się nam osiągnąć. Nie słodzę kawy, schudłam kilogram, zamieniłam ostatnio Big Maca na sałatkę w vege barze. Pesymista doświadczy efektu OWW, będzie wciąż patrzył na to czego jeszcze nie zrobił. Wciąż mam 5 kilo do zrzucenia, we wtorek złamałam się i pożarłam tamto pyszne ciastko z kremem. W takich chwilach naprawdę trudno być z siebie dumnym. Stąd moja opinia, że optymiści są sami dla siebie lepsi.

Urodzona optymistka…

Moja córka postrzegana jest przez otoczenie jako bardzo pogodna osoba. Każdego ranka wesoła i zadowolona idzie do szkoły. A tam z chęcią i uśmiechem na ustach podejmuje nowe wyzwania. Każdego popołudnia radośnie podskakując wychodzi ze szkoły i informuje nas, że dzień minął jej fantastycznie. Żadna z postronnych osób nie jest więc w stanie uwierzyć, gdy mówię, że H jest jedną z najbardziej skupionych na negatywnej stronie życia osób jakie znam.

Tymczasem jednym z największych problemów rodzicielskich z jakimi się borykamy, to nauczenie naszego dziecka radości życia.

Radość życia

Jak nad tym pracujemy? Jak zwykle: dużo rozmawiamy.

W sytuacjach kryzysowych staram się zawsze pokazywać jej pozytywne aspekty zdarzeń. Pytam ją czego mogła się nauczyć z tych życiowych lekcji.

Staramy się też wprowadzić zasadę, że każdego wieczora H opowiada nam o najlepszych momentach dnia. Pozwala nam to podsumować wszystko co się przytrafiło i zmusza do znalezienia czegoś radosnego w codzienności.

Nie ma tego złego

Nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się wpoić w nią inną mądrą zasadę: „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”, ale będę się starać z całych sił. Sądzę, że wyciąganie inteligentnych wniosków z każdej życiowej porażki i czerpanie z tych doświadczeń pozwala ostatecznie osiągnąć sukces. Mam też wewnętrzne przekonanie, że dużo łatwiej zrobić to będąc optymistycznie nastawionym do życia. Pesymista będzie siedział i w nieskończoność rozdrapywał rany po porażce, poza tym będąc przekonanym o nieuchronnej klęsce nie będzie ponownie chciał podejmować ryzyka.

Wielu znanych przedsiębiorców przyznaje się do bankructw, których doświadczali w przeszłości. A jednak wciąż coś pchało ich do przodu. Z każdej swojej porażki wyciągali wnioski i nie popełniali ponownie tych samych błędów.

Tao Kubusia Puchatka

Pozwól, że na zakończenie zacytuję jedną z moich ulubionych książek:

„Ostrożnie grający w życie pesymiści nigdy niczego nie osiągają ponieważ nie patrzą na pojawiające się sytuacje jasno i obiektywnie, nie wierzą w swe zdolności lub ich nie dostrzegają, a przede wszystkim nie rozwijają tych zdolności tak, by pokonać najmniejsze nawet ryzyko.”

Benjamin Hoff Tao Kubusia Puchatka

 

Please follow and like us: