Chłopcy mają gorzej? !

chlopcy mają gorzej

Mam naturę feministki. Jestem silną kobietą i całkiem dobrze radzę sobie w życiu, ale potrafię dostrzec ogólnospołeczną niesprawiedliwość, jaka dotyka kobiety, zwłaszcza te, które nie mają tyle sił co ja. Zauważam wiele z pozoru drobnych spraw, które ustawiają kobiety niżej w hierarchii społecznej. Jednak jest wyjątek.

Chłopcy mają gorzej

W kategorii kilkulatków, to chłopcy mają gorzej. Oczywiście natychmiast spieszę swoją szokującą tezę uzasadnić.

Wiele mówi się o tym, że wciąż wychowujemy dzieci wtłaczając je w tak zwane „role społeczne”. Oznacza to, że kupujemy zabawki „dedykowane” dla konkretnej płci – dziewczynkom lalki i kuchenki, a chłopcom samochody i warsztaty. I nawet ci rodzice, którzy starają się funkcjonować inaczej, czasem, zupełnie nieświadomie, powielają te schematy. Właśnie te schematy są szczególnie niesprawiedliwe dla chłopców.

Role społeczne

O co konkretnie chodzi? Właściwie o wszystko! Wyobraź sobie taką sytuację:

Twój syn właśnie skończył 5 lat. Z tej okazji zażyczył sobie przyjęcia w stylu księżniczek i sukienki Elzy z Krainy Lodu, a w prezencie marzy mu się zamek księżniczki Celestii z kucyków Pony.

Z dziewczynką byłoby łatwiej. Gdyby H postanowiła wskoczyć w strój Spidermana i dostać w prezencie klocki Lego Star Wars… Cóż może zostałaby uznana za małą ekscentryczkę, ale na pewno żadna z mam zaproszonych dzieci nie byłaby zszokowana ani nie pomyślałaby o konsultacji psychologicznej. Co byłoby niemal pewne w pierwszym przypadku.

Słyszałaś kiedykolwiek o chłopcu, który deklarowałby się jako fan Doktor Dośki? H przez dłuższy czas wolała od niej Jake’a i piratów z Nibylandii…

Doskonale też pamiętam szok, jaki wywołała jedna z mam na forum rówieśniczym H, która swojemu synkowi kupiła różowy wózek dla lalek… Bo chciał. Na forum dominowały nowoczesne, młode kobiety, mieszkające raczej w dużych miastach, wydawać by się mogło, że informacja przejdzie bez większego echa, tymczasem ta dziewczyna wywołała duże poruszenie swoim postem. Padły propozycje, żeby kupić mu raczej jakiś samochodzik do pchania albo cokolwiek innego, byleby „męskiego”. 😉

Dziewczynki mają lepiej

Jestem szczęśliwa, że H jest dziewczynką. Współczesny świat (no, może za wyjątkiem krajów skandynawskich), to jednak dla niej rezerwuje szersze możliwości wyrażania siebie. Silne i niezależne kobiety wypracowały sobie już szacunek społeczny, przynajmniej w tym znanym nam zachodnim świecie. Podejmują stale walkę z facetami o prawo do życiowego sukcesu, co raz częściej świat będzie je zauważał i doceniał. Za parę lat być może wreszcie wypracujemy mechanizmy, które pozwolą także słabszym przedstawicielkom naszej płci skutecznie egzekwować swoje prawa.

Tymczasem w kwestiach seksualności i szeroko pojętych ról społecznych to właśnie mężczyźni częściej trafiają na mur niezrozumienia. Z przykrością stwierdzam, że to mężczyźni mężczyznom zgotowali ten los. To nierówne traktowanie jest wynikiem patriarchalnego świata i jego zasad. Jest jednak cień nadziei. 🙂 Ostatnio pod postem o kucykach Pony zostawiła swój komentarz pewna mama chłopca, która razem z synem ogląda tą „dziewczyńską” bajkę. Wygląda na to, że kiedy już uporamy się z walką o równouprawnienie kobiet, będziemy musiały zakasać rękawy i podjąć działania na rzecz naszych synów i wnuków, o ich prawa do bycia tym, kim zechcą. Jestem pewna, że i w tym temacie kiedyś „ruszymy z posad bryłę świata”, a póki co mam apel do Was moje Drogie mamy chłopców, bądźcie ich „piątą kolumną”. 🙂

Please follow and like us: