Mój Przyjacielu, Polaku-Katoliku!

Mój Przyjacielu, Polaku-Katoliku!

Rozmawialiśmy ostatnio o szkole Twojej córki, a później dostałam od Ciebie długą wiadomość, w której napisałeś mi za co tę szkołę cenisz. Napisałeś, że choć to szkoła katolicka nie jest, to opiera się na wartościach katolickich, dodając od razu, że to wartości dobrych ludzi. Podobnie jak ja pragniesz, by Twoja córka wyrosła na dobrą i wrażliwą osobę. Dostrzegasz, że konieczna jest w tym celu współpraca szkoły i rodziny. A fakt, że rodzice uczniów angażują się w tworzenie szkoły i jej wartości, uznajesz za jej duży atut. Podoba mi się taka współpraca, jej brak jest, moim zdaniem, największą bolączką polskiego systemu edukacji. To naprawdę fantastyczne, że są placówki, które funkcjonują inaczej i super, że Twoja córka ma okazję być częścią takiej społeczności. Opisując zalety szkoły zwróciłeś też uwagę na to, że w trudnej sytuacji życiowej, w której była Twoja rodzina jakiś czas temu i Wy doświadczyliście wsparcia tej społeczności. Po raz kolejny potwierdziły się moje przekonania, że instytucje tworzą ludzie, a nie budynki i przepisy.

Imagine

Oczywiście nie bez znaczenia dla rodziców takich jak Ty i ja są możliwości rozwoju, jakie w szkołach dostają nasze dzieci. Mnie, podobnie jak Tobie, wcale nie chodzi o wtłaczanie kolejnych regułek do głowy dziecka, ale o pokazanie mu różnorodności świata, a zaprezentowanie wielości dróg życiowych i nauczenie samodzielnego myślenia. Chciałabym, żeby moja H wyrosła na odważną kobietę, która nie boi się własnego zdania i potrafi bronić swoich najgłębszych przekonań i wartości.

Wydawać by się mogło, że jako niepoprawny lewak wychowany na wartościach Johna Lennona i jego „Imagine”, jestem w całkowitej opozycji do Ciebie, Polaka-Katolika. Jednak jestem tym dobrym człowiekiem, o którym wspomniałeś w swojej wiadomości i do wartości Papieża Franciszka (chociaż niekoniecznie całego Kościoła Katolickiego) bardzo mi blisko. Jednak, jak się pewnie domyśliłeś, nie napisałam tego wszystkiego tylko po to, by się z Tobą zgodzić.

Gender

Niestety nie mogę zapomnieć jednego z pierwszych zdań z naszej rozmowy. Zapytany czy jest to szkoła katolicka, odpowiedziałeś, że nie, ale promuje wartości katolickie, a nie „jakieś gender”.

Gender. Straszne słowo, prawda? Lewacy z ociekającymi krwią kłami straszą nim niewinne katolickie dzieci. 🙂 Pozwól, że spróbuję Ci w paru zdaniach wyjaśnić czym owo gender jest. Być może zrozumiesz, że wcale nie nie jest tak straszne, jak to księża malują.

Tak się złożyło, że dość dawno temu naukowcy zauważyli, że płeć określana jest nie tylko przez biologię. Równie ważne w kształtowaniu postrzegania płci okazało się społeczeństwo i stereotypy w nim funkcjonujące. Okazało się, że każde społeczeństwo narzuca ludziom pewne przypisane do płci role. Pisałam już o tym w tym poście:

Chłopcy mają gorzej? !

Mimo tego, że to chłopcy napotykają na większe trudności w przełamywaniu tych społecznych ról przypisanych dla płci, to jednak gender trafiło na sztandary feministek, a za ich pośrednictwem do świadomości społecznej. Jak to się jednak ma do naszej rozmowy?

Gimnastyka artystyczna

Napisałeś mi, że w szkole Twojej córki organizowane są zajęcia z gimnastyki artystycznej. Obejrzałeś nawet występ z okazji Dnia Ojca, który zrobił na Tobie wielkie wrażenie i podniósł na duchu w trudnych chwilach. A jeśli Twoja córka postanowi zostać bramkarką w szkolnej drużynie piłki nożnej? Będziesz z równą dumą opowiadał znajomym o tym, jak świetnie gra nogami czy jaką niesamowitą paradę zaliczyła w ostatnim meczu? Wierzę, że właśnie tak byś postępował.

W całym zamieszaniu wokół gender chodzi o wewnętrzne przekonanie o tym, że nie ma ról społecznych zastrzeżonych dla płci. Chodzi o to, żeby dziewczynki nie wstydziły się marzyć, żeby być jak Robert Lewandowski. Chodzi o to, by chłopcy mogli uprawiać gimnastykę artystyczną bez narażania się na złośliwe komentarze. Chodzi wreszcie o to, żeby być przede wszystkim człowiekiem, a nie kobietą czy mężczyzną. Czy to naprawdę taki straszny postulat?

Role społeczne

Czy przekonanie, że kobiety i mężczyźni są sobie równi, jest tak odległe od wiary katolickiej? Czy to tak bardzo niechrześcijańskie?

Pozdrawiam serdecznie. Dziękuję za naszą rozmowę i Twoją wiadomość.

Niepoprawny Lewak-Optymista.

Please follow and like us: