Niezależna i nowoczesna

Nowoczesna i niezależna

Niezależna i nowoczesna matka

Jestem nowoczesną i niezależną matką. W każdym razie teoretycznie jestem nowoczesna i niezależna. Moja niezależność ograniczona jest hormonalną smyczą. Pytasz, o co mi chodzi?

Zacznijmy od początku. H urodziła się przez cesarskie cięcie. Jeszcze przed przyjściem na świat dobitnie pokazała, w której części ciała ma całe to zamieszanie i w rezultacie ułożenia pośladkowego konieczna stała się interwencja lekarzy. Dwie nowoczesne i niezależne, bliskie mi kobiety, moja siostra i przyjaciółka poinstruowały mnie, abym od pierwszego dnia w domu wdrażała mojego nowoczesnego i niezależnego partnera w opiekę nad noworodkiem. Ochoczo zastosowałam sprawdzoną przez nie wcześniej metodę wdrażania…

Nowoczesny ojciec

Każdej nocy A biegał do pokoiku H i przynosił ją do naszego łóżka na karmienie, potem najedzoną – odnosił. Za każdym razem, kiedy Młoda zakwiliła budziłam go i wysyłałam po nią… Właśnie, budziłam i wysyłałam. Sam się nie budził, sam nie słyszał, spał snem sprawiedliwego.

To mój sen właśnie, dobitnie uświadamia mi każdej nocy, jak krótka jest smycz, na której prowadzają mnie hormony. Zdarzyło Ci się nie wstać do dziecka natychmiast po tym jak zawoła/zapłacze? Nie myślę tu o sytuacji ekstremalnej typu: z grypą i czterdziestostopniową gorączką padasz do łóżka po pracowitym dniu. Po prostu kładziesz się jak zwykle i koło drugiej w nocy z innego pokoju dobiega wcale nie tak donośne:

– Mamooo!

99% znanych mi kobiet jest w takiej sytuacji na nogach w parę sekund, a w dodatku ich mózgi pracują od razu na najwyższych obrotach. Działają niezależnie od okoliczności i zgodnie z oczekiwaniami latorośli. Też tak masz?

A jak reagujesz na dzwonek budzika? Nawet w dniu, w którym naprawdę czeka na Ciebie wiele przyjemnych spraw? Ja nie pamiętam, żebym kiedykolwiek zerwała się tak błyskawicznie i tak skutecznie. No chyba, że po wyłączeniu dzwonka lub włączeniu drzemki usłyszę dobiegające z pokoju obok:
– Mamooo…

Tata śpi…

A co na to mój nowoczesny i niezależny partner? Cóż. A nie narzeka na przerwy w śnie. To wszystko go po prostu NIE BUDZI. Szturchnięty, obudzony przeze mnie podejmie stosowne działania i nie próbuje się wymigać, ale nie zdarzyło mu się jeszcze nawet zbliżyć do mojego standardowego czasu startu.

Z resztą odkąd jest z nami H nasze nawyki dotyczące spania znacznie się zmieniły, chociaż zmiany nie były gwałtowne i zauważyłam je dopiero po jakimś czasie. Kiedy byliśmy jeszcze tylko we dwoje ,A zawsze wybierał w łóżku miejsce bliższe wyjścia, niezależnie czy to w domu, czy na wyjeździe. Drażniło mnie to nawet. Też chciałam po prostu wstawać z łóżka, a nie gramolić się przez niego.

Od jakiś trzech lat po prostu wstaję. Wstaję i lecę do H. Niepostrzeżenie A zszedł z linii strzału, usunął się w cień, oddał mi pole… Mój nowoczesny i niezależny partner nie ma hormonalnej smyczy, żadne świdrujące: „Mamooo” nie stawia go na nogi w środku nocy.

Jestem nowoczesną, niezależną niewolnicą hormonów starych jak świat. Jestem matką i dobrze mi z tym.

Please follow and like us: