WOŚP 2016

heart-1088832_1920

Zbliża się kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i kolejny raz zadziwia mnie nagonka prowadzona na Jurka Owsiaka. Znowu zszokowała mnie jedna z moich znajomych, nie pierwsza i niestety, pewnie nie ostatnia. Czemu zszokowała? Bo to zdeklarowana, praktykująca katoliczka, taka naprawdę związana z Kościołem. Nie jest zindoktrynowanym moherem, tylko młodą, inteligentną osobą. W dodatku matką, która wie doskonale, co to znaczy choroba dziecka. I właśnie ona udostępnia ludziom post o tym, jak to komuch Owsiak napycha swoje kieszenie pieniędzmi wyłudzanymi od ludzi, a przecież to państwo powinno kupować te wszystkie sprzęty do szpitali. No, niby powinno…

Jak to jest w UK?

Wiecie, że mieszkam w Anglii. To bogaty kraj, o wiele bogatszy niż Polska. Brytyjczycy mogą korzystać z wielu różnych świadczeń socjalnych, niedostępnych dla Polaków. Służba zdrowia oferuje szeroki wachlarz darmowych świadczeń: bezpłatna antykoncepcja, darmowe leki dla osób starszych, bezpłatne leczenie HIV, szeroka opieka onkologiczna. Wydawać by się mogło, że oto w UK istnieje medyczny raj. Wydawać by się mogło, że organizacje charytatywne wspierające tutejszą służbę zdrowia, nie mają na Wyspach prawa bytu. Wydawać by się wreszcie mogło, że jeśli jakaś w ogóle istnieje, to ludzie nie widzą powodu, żeby ją wspierać, w końcu żyją w bogatym kraju i powinno robić to państwo. Niby powinno…

W UK istnieje wiele organizacji charytatywnych, wspomagają osoby niepełnosprawne, hospicja, osoby chore onkologicznie czy kardiologicznie. W listopadzie BBC prowadzi akcję Children in Need. W sklepach pojawiają się charakterystyczne akcesoria i ubranka dla dzieci, ze sprzedaży których zasilane jest konto fundacji. W szkole H organizowany jest wtedy dzień bez mundurka i zbierane są datki. Wygląda to trochę tak, jak opłata za prawo przyjścia „po cywilu”. 🙂 Podobnie jest przy okazji Dnia Weterana, też w listopadzie. Wszyscy kupują wtedy czerwone maki, które wpinają w kalpy, organizowane są zbiórki pieniędzy. Jest też Red Nose Day, kiedy wsparcie wędruje do kilku organizacji. Przy okazji świętowania najdłuższego w historii panowania królowej Elżbiety II, szkoła H zorganizowała zbiórkę jedzenia w puszkach dla bezdomnych.

W centrum naszego miasteczka pełno jest sklepów w typie komisu prowadzonych przez organizacje charytatywne właśnie. Ludzie oddają do nich używane ubrania, książki, gry, zabawki czy nawet meble i sprzęt AGD (czasem organizują zbiórki po domach), potem są one sprzedawane, a zysk zasila konto organizacji. Fundacje mają poważne rabaty na czynsze za lokale miejskie, więc stać je na sklepy w dobrych lokalizacjach, w centrach miast.

Jeszcze inną formą wspierania fundacji są (o zgrozo!) loterie z wygranymi pieniężnymi. Osoba, która chce wesprzeć daną organizację podpisuje swego rodzaju umowę, na mocy której z jej konta pobierana jest niewielka kwota, taka forma opłaty za los. Można wygrać nawet 10 tysięcy funtów, reszta środków trafia do fundacji.

Jak to jest w Polsce?

Napisałam to wszystko, żeby uzmysłowić Wam, jak wielką tradycję pomagania biedniejszym mają Brytyjczycy, w dodatku szkoły uczą tego od najmłodszych lat. A także po to, żeby pokazać Wam, że nawet najbogatsze państwo nie jest w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb potrzebujących, ale dobrze zorganizowane społeczeństwo może, a nawet powinno to zrobić.

Mamy także w Polsce wiele fantastycznych fundacji kierowanych przez charyzmatyczne postaci. Pominę Jerzego Owsiaka, by nie drażnić, ale wspomnę Janinę Ochojską czy Ewę Błaszczyk. Mamy Caritas i fundację nie jesteś sam. Czemu nie potrafimy być z tego dumni?

Czemu każdego roku nakręcana jest spirala nienawiści do WOŚPu? Czemu uczestniczą w niej także osoby związane z Kościołem? Osoby związane z Caritasem? Czy tak trudno zrozumieć, ze Jerzy Owsiak poza działaniem charytatywnym, uczy społeczeństwo polskie pomagania? Czy Wy naprawdę nie widzicie, że jeśli ktoś wrzuci w styczniu do puszki WOŚP pięć złotych, pewnie wrzuci pół roku później następnego piątaka do innej puszki? Być może takiej z logo Waszej organizacji. Nie mieści mi się w głowie, że można rozpętywać taką wojnę, bo ona do niczego nie doprowadzi. Wołając, że Jurek jest złodziejem, nie spowodujecie tego, że ci, którzy chcieli dać pieniądze na WOŚP, dadzą je na Caritas. Spowodujecie tylko tyle, że nie dadzą ich NIKOMU. Ludzie mają tendencję do generalizowania, więc jeśli usłyszą, że jakaś fundacja kradnie, rozciągną tą informację na pozostałe.

WOŚP ma „wady”

Czy Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest tworem doskonałym? Nie jest. Jej największym brakiem jest takie pozorne uspakajanie sumień. Dałem 10 złotych w styczniu, czyli jestem dobry i współczujący przez cały rok. Tutaj pracę wychowawczą społeczeństwa powinny podjąć inne organizacje. Natomiast genialną robotę wykonują w edukacji dobroczynnej młodzieży. W zimne styczniowe niedziele kwestują kolejne pokolenia Polaków. Serce rośnie. 🙂

Moi Drodzy! Jeśli macie jakiekolwiek dowody na to, że Jurek Owsiak i jego fundacja kradną, to natychmiast zgłoście tą sprawę do prokuratury. W innym przypadku pozwólcie im robić swoje. Nikt przecież Was nie zmusza do wrzucenia nawet grosza do ich puszek. Zostańcie w domu i wyślijcie SMS z datkiem dla dowolnej organizacji bliskiej Waszemu sercu.

Inna z moich znajomych, która obrażała WOŚP w zeszłym roku, już wkrótce skorzysta z dobrodziejstwa jej sprzętu. Jest w ciąży i jej synek, tak jak wszystkie dzieci urodzone w Polsce, będzie miał przebadany słuch na sprzęcie od WOŚP. I to jest w tym wszystkim najpiękniejsze. 🙂

Please follow and like us: