Kobieca strona internetu

woman-882567_1920

Mam takie miejsca w sieci, które bardzo chętnie odwiedzam. Trafiłam na nie przypadkiem i był to bardzo szczęśliwy traf. Być może nie będzie dla Was dużym zaskoczeniem, że zostały stworzone przez kobiety i głównie dla kobiet. Wszystkie są dla mnie inspirujące.
Zacznę od znanej Wam już mojewypieki.com. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby cisto robione zgodnie z przepisem autorki się nie udało. Dzięki Dorocie Świątkowskiej odkryłam przyjemność pieczenia. Dzięki niej teraz, na emigracji, jadam pyszny, domowy chleb. Przyznam się też Wam do małego zboczenia – kiedy nie mam czasu na pieczenie, wchodzę na jej stronę i oglądam zdjęcia. Są przecudne. Ta kobieta ma dwa wielkie talenty: ten do pieczenia i drugi, do robienia zdjęć, które pachną świeżo upieczonym ciastem. 🙂
Niedawno trafiłam też na poezja-smaku.pl. Nie mam z tym blogiem tak wielu doświadczeń, jak z „wypiekami”, ale zdążyłam już wypróbować parę przepisów i z czystym sumieniem mogę polecić placuszki z kaszy gryczanej (H naprawdę lubi kaszę) czy genialne spaghetti z pesto. Co mnie przekonuje do tej strony? Szybkie obiady. 🙂 Autorka dobrze wie, czego potrzebuje każda matka – obiadu gotowego w pięć minut, skomponowanego z powietrza w lodówce, wyglądającego jak danie z restauracji z gwiazdkami Michelina. 🙂 Dobrze wie, bo sama jest matką. Dlatego znajdziecie u niej także przepisy, które być może przypadną do gustu Waszym małym niejadkom.
Od strawy dla ciała przechodzimy płynnie do tej dla ducha. Czy Wasze dzieci kochają wierszyki? Czy może Wy macie serdecznie dosyć czytania po raz tysięczny tych samych rymowanek? Czy może Wasz portfel drukuje szeleszczące banknoty na nowe wierszowane książeczki? Przepraszam bardzo, tak tylko się drażnię… Nie robiłabym tego, gdybym nie miała gotowego rozwiązania. Zajrzyjcie na ten profil. Mam wrażenie, że bajeczek wystarczy na każdy wieczór, aż do czasu, kiedy Wasze dzieci rozpoczną studia. Zwłaszcza, że wciąż powstają nowe. Napisać, że głowa pani Izy to kopalnia rymowanek, to za mało. Urocze, zabawne, mądre, darmowe. Czegóż chcieć więcej?
A teraz dwa blogi, które zainspirowały mnie do napisania fragmentu tego posta.
Pierwszy z nich znalazłam dawno temu. Niestety zbyt późno, by skorzystać z oferty. Nosidła Mei Tai mają dużą przewagę nad chustami – łatwość wiązania. H była dzieckiem chustowanym (napiszę wkrótce o moich doświadczeniach), ale motanie chusty nie jest sprawą łatwą i robiłam to tylko w domu, przed lustrem. Nigdy nie osiągnęłam takiej biegłości, by pojechać autem na przykład w góry i zamotać Młodą w chustę. Nosidło rozwiązałoby sprawę. I jeszcze takie! To dopiero szyk. Szyte na zamówienie, w wybranej kolorystyce, ozdobione haftem. Dobrze, że wkrótce będę mogła kupić takie w prezencie dla pewnej małej dziewczynki, szykującej się do przyjścia na świat. 🙂 Póki co zaglądam nacieszyć oczy tymi cudeńkami właśnie tutaj.
Inny prezent zrobię sobie samej. Wciąż zastanawiam się nad motywem przewodnim, ale jak już się zdecyduję to od razu zamówię komplet. O czym piszę? Zajrzyjcie na bezpodszewki. Cudeńka. Wiecie co mnie najbardziej pociąga w pracach tej pani? Jej doskonałe wyczucie kolorystyczne. Oglądając starsze zdjęcia zauważyłam jeszcze jedno – ta babka ciągle się rozwija. Realizuje nowe pomysły Mam wrażenie, że otaczający świat jest dla niej wieczną inspiracją.
Czasem siadam do komputera „na chwilę” i odpływam w morze internetu na parę godzin. 🙂 Czasem dzieje się tak, bo szukam czegoś konkretnego, częściej po prostu pozwalam się nieść. Nie zawsze wracam do stron, które gdzieś po drodze sobie zapisuję (co oczywiście nie oznacza, że nie są dobre), ale czasem trafiam na perełkę w tym oceanie. Autorki stron, które Wam przedstawiłam, są dla mnie obcymi osobami, a jednak mam wrażenie, że trochę je znam, że gdybyśmy siadły razem przy kawie lub herbacie rozmowa potoczyłaby się wartko i przyjaźnie. Może właśnie dlatego chętnie wracam do ich miejsc w sieci.
A Wy? Jakie szczególne strony nam polecicie? Proszę tylko, nie róbcie reklamy sobie, doceńcie pracę innych. 🙂

Please follow and like us: