Rebecca Solnit „Mężczyźni objaśniają mi świat”

Parę lat temu moja najlepsza przyjaciółka zwróciła moją uwagę na pozornie drobny i nieistotny szczegół, ale po tamtej rozmowie w moim życiu nic już nie było takie samo.

Książka numer 2/2018

Rebecca Solnit „Mężczyźni objaśniają mi świat”

Zauważyłaś, że większość reklam środków chemicznych ma podobny scenariusz?

W pierwszej scenie zazwyczaj widzimy kobietę, która bezskutecznie próbuje usunąć plamę/ wypucować wannę/ sprawić by muszla klozetowa lśniła (niepotrzebne skreślić). Reklamowany produkt najczęściej wprowadza ekspert, który jest … mężczyzną! Zygmunt Hajzer ratuje zdesperowane mamy, które marzą o bielusieńkich skarpetkach dla swoich małych piłkarzy. Irek Bieleninik obala mit uniwersalnego płynu do mycia naczyń kupowanego jeszcze przez babcię bohaterki. W wersji soft „ekspertem” jest miły męski głos, który błyskawicznie znajduje rozwiązanie dla problemu przerastającego biedną niewiastę.

Otwórz oczy

Podobnie otwierającym oczy doświadczeniem było przeczytanie książki „Mężczyźni objaśniają mi świat”, Rebecca Solnit zawarła w niej jednak o wiele mocniejsze przykłady.

Taj niewielka objętościowo książeczka, zawierająca jedynie dziewięć esejów, ma swój bardzo duży ciężar edukacyjny. Mój mózg dosłownie eksplodował podczas lektury i to kilkukrotnie. Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy, po jej zamknięciu i odłożeniu na stolik: „Po co ja to czytałam?” Wracałam myślami do informacji w niej zawartych wielokrotnie, trawiłam każdy jej akapit i ze zdumieniem odkrywałam jak bardzo Rebecca otworzyła moje oczy.

Błoga (?) nieświadomość

Przy okazji miłej kawki z jedną z moich koleżanek, poruszyłyśmy temat kobiet żyjących w ortodoksyjnych krajach islamskich. Doszłyśmy do zgodnego wniosku, że przewagę mężczyzn w ich otoczeniu zapewnia nieświadomość. Wiele z nich po prostu nawet nie ma świadomości, że gdzieś tam, w dalekim świecie, kobiety mogą i żyją inaczej. Chociaż oczywiście bardzo mi żal muzułmanek, to muszę powiedzieć głośno: Ty i ja żyjemy w podobnej nieświadomości. Gdzieś głęboko w naszych głowach zaszczepiono przekonania, które bierzemy za swoje, a które programują nasze zachowania. Częstokroć bierzemy za oczywistość sprawy, które tak naprawdę są dla nas, kobiet, opresyjne.

Nie wierzysz?

Pewnie pokręciłaś właśnie z niedowierzaniem głową. Pozwól, że przytoczę Ci historię opowiedzianą przez Rebeccę Solnit w jej książce, a która spowodowała, że mnie zatkało. Wiele lat temu na kampusie jednego z amerykańskich uniwersytetów doszło do serii gwałtów. Władze uniwersyteckie zareagowały błyskawicznie i wystosowały do studentek prośbę, żeby po zmroku pozostawały w bezpiecznych akademikach i nie poruszały się do czasu ujęcia sprawcy samotnie po kampusie. Logiczne, prawda? A może poczułaś się oburzona?

Właśnie o to mi chodzi! Jacyś niezidentyfikowani żartownisie (najpewniej o korzeniach feministycznych) w odpowiedzi na apel władz uczelni, rozwiesili plakaty, które promowały zgoła odmienny sposób rozwiązania problemu. A może tak pozamykać w akademikach mężczyzn? Środek zaradczy równie skuteczny, każdy mężczyzna pozostający po zmroku na zewnątrz stawałby się podejrzany… Oburzenie panów podobno było ogromne. Bo jak można było w ogóle, chociaż sugerować ograniczenie ich wolności swobodnego przemieszczania się?!

Teraz rozumiesz?

Temat przemocy wobec kobiet w książce „Mężczyźni objaśniają mi świat” zajmuje (niestety) bardzo dużo miejsca. Wbrew temu, co twierdzą przedstawiciele obecnego Rządu RP, jest to olbrzymi problem. Być może jego skalę mogła Ci uświadomić wyśmiewana przez niektórych akcja #metoo. Mnie obuchem uderzyły przytoczone przez Rebeccę Solnit dane:

„Jeśli idzie o kobiety między piętnastym a czterdziestym czwartym rokiem życia, istnieje większe prawdopodobieństwo zgonu lub okaleczenia w wyniku męskiej przemocy niż śmierci na raka, malarię i w wypadkach drogowych razem wziętych”.

Ja nie potrafię już nic więcej dodać, resztę znajdziesz w książce Rebecci Solnit „Mężczyźni objaśniają mi świat”

Please follow and like us: