Stephen Hawking Moja krótka historia

moja krótka historia

Książka numer 7/2021

Stephen Hawking Moja krótka historia

Zastanawiałaś się kiedyś jak potoczyłoby się dalej Twoje życie, gdyby lekarze zdiagnozowali u Ciebie nieuleczalną, śmiertelną chorobę? Gdyby horyzont Twojego istnienia niebezpiecznie się zawęził? Mnie się to czasem zdarza. Do tego typu rozmyślań zazwyczaj prowokują mnie okoliczności zewnętrzne. Czyjaś choroba, zasłyszana historia, obejrzany film lub przeczytana książka.

Diagnoza

Tym razem była to książka. Autobiografia jednego z największych współczesnych fizyków, a na pewno najbardziej rozpoznawalnego. Stephen Hawking, bo o nim mowa, o stwardnieniu zanikowym bocznym, które miało go zabić w ciągu 2-3 lat, dowiedział się jako student. Miał 21 lat i wiele śmiałych planów, jak każdy młodzieniec w jego wieku.

Miłość

„Jednak nie umarłem. Chociaż nad moją przyszłością zebrały się chmury, ku własnemu zaskoczeniu odkryłem, że cieszę się życiem. (…)

Po raz pierwszy w życiu wziąłem się więc do roboty. Ku mojemu zdziwieniu przekonałem się, że mi się to podoba.”

Taki komentarz do diagnozy lekarskiej sugeruje bardzo rozsądne i spokojne podejście pacjenta. Nie można jednak zapominać, że został on napisany wiele lat później. Autor przyznaje, że przeszedł załamanie, choć równocześnie zaprzecza pogłoskom o nadużywaniu alkoholu z tego powodu. Wspomina, że siłę do walki z chorobą znajdował także w doświadczeniach innych, jak znajomy umierający na białaczkę. Ostatecznie jednak z dołka wyciągnęła go odwzajemniona miłość i bliskie plany małżeńskie.

Podobno kiedy po latach zapytano pierwszą żonę Stephena Jane, dlaczego zdecydowała się poślubić mężczyznę, u którego właśnie zdiagnozowano ciężką i nieuleczalną chorobę. Ta opowiedziała, że w latach sześćdziesiątych wszyscy żyli z widmem wojny atomowej i nikt nie wróżył sobie długiego życia.

Codzienne życie

Stopniowo ustępując chorobie i tracąc swoją mobilność, Hawking nieprzerwanie pracował naukowo w Anglii i USA. Zagłębiając się w meandry teorii względności i kosmologii. To musi robić wrażenie. Zamiast użalania się nad sobą wybrał pełnię życia, czego pośrednim acz niewątpliwym dowodem pozostaje troje jego dzieci.

Moja krótka historia … czasu

Sam Hawking zdecydowanie protestował przeciwko opisywaniu jego osiągnięć jako naukowca i popularyzatora nauki przez pryzmat jego choroby i niepełnosprawności. Jednak nie sposób pominąć milczeniem faktu, że musiał pokonać o wiele więcej trudności niż osoba w pełni sprawna.

Te trudności doskonale ilustrują perypetie towarzyszące powstaniu najbardziej znanej książki jego autorstwa czyli Krótkiej historii czasu. W trakcie prac nad nią, rozpoczętych w 1982 roku, autor przeszedł poważne zapalenie płuc. Ratując jego życie przeprowadzono tracheotomię, która ostatecznie pozbawiła go i tak wcześniej już bardzo niewyraźnej mowy. Na szczęście nie poddał się i korzystając ze specjalistycznego programu komputerowego ostatecznie napisał aż siedem książek.

Prawda uniwersalna

Przy okazji opisywania tych przeciwności losu Hawking zapisał takie spostrzeżenie:

„Nasz głos jest bardzo ważny. Jeśli ktoś mówi bełkotliwie, istnieje spora szansa, że ludzie będą traktować go jak niepełnosprawnego umysłowo.”

Niesposobna się z tym nie zgodzić. Od razu przyszli mi na myśl panowie Jakub Hartwich i Adrian Glinka, czyli twarze protestu niepełnosprawnych w Sejmie w roku 2018. Wiele osób zdawało się być wtedy zaskoczonych, że ich niepełnosprawność jest po prostu fizyczna i że „rozsądnie mówią”.

O tym z jakiego powodu Krótka historia czasu została wydana dokładnie 1 kwietnia będziesz musiała przeczytać osobiście. Od chwili wydania książka stała się bardzo popularna i wkrótce pojawiła się na listach bestsellerów utrzymując się na nich rekordowo długo. Będę musiała po nią sięgnąć. Zdjęcie z okładki przyczyniło się także do znacznego wzrostu popularności autora. A to z kolei pozwoliło mu napisać i wydać kolejne popularnonaukowe pozycje. Które także pewnie przeczytam.

Czy polecam? Tak, bez wyjątków.

Moja krótka historia nie jest skandalizującą autobiografią, nie znajdziesz w niej pikantnych smaczków w życia geniusza. Pozwala jednak zajrzeć za kulisy życia, które zupełnie różni się od naszego. Nie tylko z powodu choroby Hawkinga, ale przede wszystkim z powodu jego genialnego umysłu. Wszystko napisane przyjaznym językiem i przejrzyste w formie. Jeśli szukasz przyjemnej rozrywki połączonej z odrobiną pożytecznych korepetycji z fizyki (tym razem naprawdę odrobiną), to szczerze polecam.

Please follow and like us: