Szczepan Twardoch Morfina

Morfina

Książka numer 8/2021

Szczepan Twardoch Morfina

Bez problemu mogę sobie niestety wyobrazić moment, w którym w Polsce zapłoną stosy „niepoprawnych” książek. W zasadzie nie muszę sobie nawet tego wyobrażać, bo pierwszy taki już płonął. Jestem pewna, że gdy tylko to nastąpi, książka Szczepana Twardocha Morfina, a i inne pewnie też, będzie jednym z pierwszych paliw świętego ognia oburzenia „prawdziwych” Polaków. Wcale by mnie nie zaskoczyło, gdyby nakaz umieszczenia Morfiny w rejestrze ksiąg zakazanych nadszedł z samej Nowogrodzkiej.

„Złe” wzorce literackie

Cóż tak oburzającego „prawdziwych” Polaków znalazło się w tej powieści? Wszystko! Serio nic nie mogłoby im się w niej spodobać. Za to mniej ortodoksyjni w swej polskości pewnie odnajdą w powieści Twrdocha prawdziwą przyjemność obcowania z dobrą literaturą.

Odniesienia literackie (klimaty Gombrowicza, Witkacego) są dość oczywiste i doskonale uzasadnione przez nałóg głównego bohatera. Właściwie Konstanty Willemann, który jest główną postacią powieści, częściej określany jest mianem antybohatera. Jeden z internetowych recenzentów napisał o nim, że jest antybohaterem, którego jednak nie sposób nie lubić, a ja całkowicie zgadzam się z tą oceną. Inne najczęściej wykorzystywane do opisania go słowa to bon vivant, lekkoduch, morfinista i z tymi także nie będę polemizowała. Z mojego punktu widzenia, to jednak nie Kostuś jest najbardziej interesujący.

Kobiety

Najważniejsze w Morfinie bowiem są kobiety. To one rządzą życiem Konstantego. Określany mianem bawidamka Kostuś, wcale nie jest silnym facetem. Natomiast niewątpliwie otacza się przez całe swoje życie silnymi babkami. Począwszy od jego dominującej matki, poprzez pierwszą ukochaną, żonę, kochankę skończywszy na ostatniej chronologicznie, ale chyba pierwszej prawdziwej miłości. Jest w Morfinie jeszcze jedna, bardzo ważna postać kobieca, niezdefiniowana, nieokreślona. Wszechwiedząca narratorka wybiegająca w swoich wypowiedziach w przyszłość, spoglądająca w przeszłość. Sprawiająca, że cokolwiek w powieści się dzieje, dzieje się równocześnie we wszystkich wymiarach czasu. Wydaje się, że te silne kobiety nie są niczym dziwnym w jego literaturze. Canal Plus wyświetlił niedawno serial Król, który bardzo przypadł nam do gustu. Polecam. Tam także z pozoru silny, główny bohater męski, tkwi w uwikłaniu pomiędzy trzema kobietami, które doskonale wiedzą czego chcą.

Historia

W jednym z wywiadów Szczepan Twardoch powiedział, że przygotowując się do swoich powieści bądź co bądź historycznych przeprowadza szeroko zakrojone badania rzeczywistości swoich bohaterów. Zdarza się czasem, że któraś z opisanych historii wydaje się nieprawdopodobną, gdy tymczasem jest ona jak najbardziej autentyczna. Ja miałam tak z opowiadaniem o oficerze Wojska Polskiego, który zastrzelił taksówkarza. Wydawało mi się, że to zdecydowanie zbyt wydumana scenka. Okazało się, że życie przerosło literaturę. Wspomniany oficer rzeczywiście zastrzelił taksówkarza za nazwanie go łobuzem. Co więcej zrobił to będąc już na posterunku policji. W dodatku mimo bardzo niskiego wyroku (jedynie 3 lata) po 3 miesiącach odsiadki został ułaskawiony przez prezydenta Mościckiego, został przywrócony do służby i odzyskał wszystkie swoje odznaczenia.

Morfina

Po obejrzeniu Króla Arek sięgnął po audiobook Morfiny genialnie przeczytany przez Macieja Shtura. Czasem miałam wrażenie, że to niemożliwe, że jest czytany przez jedną osobę. Dlatego szczególnie polecam akurat audiobook. 🙂

Morfina jest pierwszą książką Twardocha, którą miałam okazję przeczytać.Tak wiem, wstyd się przyznać, jak słabo znam polską literaturę współczesną. Oczywiście samego autora znałam, chociażby z tego powodu, że bywał gościem Drugiego Śniadania Mistrzów, ale jakoś nie było nam po drodze. Morfina zmieniła moje podejście do jego prozy i uważniej prześledzę jego twórczość. Gdybyś i Ty miała ochotę to skorzystaj z poniższych linków.

Please follow and like us: