Roszpunka

IMG_2426

Księżniczka Roszpunka

Prace nad Roszpunką rozłożyłyśmy sobie na dwa dni. Nie było to nasze pierwsze tego typu dzieło, obecna Roszpunka zastąpiła swoją nieco potarganą poprzedniczkę, dlatego wiedziałam, że raczej nie ma szans na utrzymanie zainteresowania H przez tak długi czas jak zaplanowałam.

Mieszkamy w wynajętym mieszkaniu i z tego powodu nie możemy zbytnio szaleć z dekorowaniem, a w tej sytuacji Roszpunka jest rozwiązaniem idealnym. W dodatku można różnicować stopień trudności zadania, co jest dużym atutem, bo można zaangażować w prace dziecko w każdym niemal wieku. My z H stworzyłyśmy Roszpunkę, bo to jej ulubiona księżniczka, a Wasze dzieci powinny sięgnąć po swoich ulubieńców. Chłopcy mogą namalować pirata, rycerza czy astronautę – do wyboru do koloru. 🙂 Dla całkowicie małych dzieciaków taką dekorację możecie stworzyć Wy (mogę sobie wyobrazić na przykład małpkę kołyszącą się na lianie, z wklejonym w miejsce buzi zdjęciem Waszego malucha).

Więc jak to zrobiłyśmy?

Pierwszego dnia H ułożyła się na rozwiniętej rolce papieru (do kupienia w IKEI, ale także w wielu sklepach papierniczych – stacjonarnych i internetowych), a ja ołówkiem odrysowałam jej kształt. Śmiechu było przy tym co niemiara, bo Młoda ma łaskotki dosłownie wszędzie, a okolice szyi to była w ogóle masakra. Nie przejmujcie się jak wyjdzie trochę krzywo, bo następny krok to to właśnie poprawianie. Gumka w dłoń i na bazie naszego rysunku tworzymy szkic postaci. Ja musiałam wymazać większą część nóg, bo nasza księżniczka koniecznie musiała mieć długa suknię.

Potem była zabawa w malowanie. Nie zdziwcie się, jeśli szybko zostaniecie obarczeni malowaniem większych powierzchni obrazka – to takie nudne… H wytyczyła trend dekorowania sukni – zarządziła namalowanie tęczowych pasów, nieco pomalowała nieba, namalowała różowe buty i zajęła się mniejszymi formami. Po prostu siedziała obok mnie dygując moimi pracami i malowała obrazki na kartkach A4. Poprzednim razem było podobnie. Malowanie zakończyło dzień pierwszy. Po pierwsze H miała już wyraźnie dosyć – wszystko trwało prawie godzinę, a po drugie i tak farba musiała wyschnąć.

IMG_2414

Dzień drugi

Prawdziwa zabawa zaczęła się następnego dnia – dekorowanie, H to uwielbia. Przygotowałyśmy nieco bibuły, ścinki kolorowych papierów, naklejki, pisaki, kredki, ozdobne dziurkacze, klej – dosłownie co znajdziecie w domu o na jaki pomysł wpadniecie – pełna dowolność. Zaszalejcie – w końcu to ma być DEKORACJA.

Jeśli pracujecie w zespole nie zapominajcie o podstawach współpracy z dzieckiem i pozwólcie mu robić po swojemu. H w pewnej chwili bardzo była zapracowana tworzeniem „kamieni”. Wycinała dziwne kształty z zielonego papieru potem z grubsza malowała je czarnym pisakiem i prawie całkowicie zakleiła nimi trawkę, którą namalowałam poprzedniego dnia. I co? I nic – tak chciała, tak ma. A potem równie zawzięcie robiła chmury – tym razem niebieską kartkę pomalowała białą kredką świecową i kazała z tego wyciąć kształty SZEŚCIU chmurek (dokładnie sześciu – policzyła), a potem poprzyklejała na niebie. Są śliczne.

Fotorelacja

Po dokładniejszą dokumentację fotograficzną tradycyjnie zapraszam na Pinteresta lub Stylowych. Nasza Roszpunka ozdobiła drzwi od pokoju H, ale równie dobrze można taką dekorację powiesić na ścianie lub szafie. Spróbujcie. 🙂

Please follow and like us: