5 nawyków, które nie pozwalają się zorganizować

diary-684750_1280

Co najbardziej przeszkadza nam w dobrej organizacji? Pozwoliłam sobie stworzyć listę błędów popełnianych przeze mnie i przez osoby z mojego otoczenia. Są to różne nawyki, które uniemożliwiają nam zapanowanie nad chaosem i przestrzenią, w której żyjemy. Kolejność jest bardzo subiektywna, zaczynam od spraw, które mi sprawiają najwięcej kłopotów, ale dla Was ta lista może mieć zupełnie inną kolejność.
1. „Profesjonalizm”
Największy błąd w organizowaniu mojego czasu? Jestem jedyną osobą, która potrafi wszystko zrobić tak jak trzeba. 😉 Dlatego dosłownie wydzieram z rąk członków mojej rodziny różne rzeczy. I robię je sama. Wierzcie mi bycie Zosią Samosią nie popłaca.
Kiedyś miałam okazję uczestniczyć w szkoleniu kadry kierowniczej. Jego słowo kluczowe brzmiało: „delegacja” – chodzi o delegowanie części uprawnień na podwładnych. Jeśli oczywistym jest dla Was, że dyrektor dużej fabryki nie może mieć w swoim zakresie obowiązków porządkowania stanowisk pracy tokarzy czy sprawdzania czystości toalet o każdej pełnej godzinie, czemu uważacie, że powinniście brać na siebie wszystkie obowiązki domowe? No chyba, że mieszkacie samotnie.
Osobnym problemem jest zachęcenie domowników, ale kiedy sami się do tego rwą? Czemu odmawiać im tej przyjemności?
Wiem, że akurat w tym temacie łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale właśnie dlatego należy sobie to powtarzać, żeby chociaż próbować zapanować nad niewłaściwymi odruchami.
2. Brak planu działania.
Tutaj podeprę się przykładem. Załóżmy, że mam pozmywać naczynia oraz zrobić i powiesić pranie. Jeśli usiądę na chwilę zanim zacznę działać i pomyślę, na pewno najpierw włączę pralkę, potem pójdę zmywać, a gdy pralka skończy prać – rozwieszę pranie. Często jednak (uważając, że szkoda czasu na zastanawianie się) lecę wprost do zlewu i dopiero potem włączam pralkę. Efekt jest taki, że całość prac kończę około godziny później niż w pierwszym wariancie.
Musimy zrozumieć, że pewne rzeczy mogą się dziać równocześnie i nauczyć się ten fakt wykorzystywać. Dlatego chwila zastanowienia, żeby skutecznie rozplanować zadań jest bardzo ważna – nawet w sytuacjach tak banalnych jak pranie i zmywanie.
3. Gromadzenie przedmiotów.
Jestem obciążona genetycznie, mój ojciec gromadzi takie ilości różnych dziwnych „przydasi”, że doprowadza tym do rozpaczy resztę rodziny. Jest bardzo dumny, kiedy okazuje się, że coś co przechowywał przez pięć ostatnich lat, nagle komuś się przydało. Moim zdaniem jednak dużo częściej słyszę od niego:
„Jestem pewien, że miałem tutaj gdzieś taką … (w miejsce kropek wstawcie dowolnie: śrubkę, gałkę, klamkę, rurkę itp., itd.), ale nie wiem gdzie. Szukam i szukam, nie ma. Dobra pojadę kupić.”
Tydzień później odnajduje poszukiwaną rzecz, ale dopiero po tym jak kupił nową.
I taki jest problem z gromadzeniem przedmiotów – zabierają przestrzeń wokół nas, a kiedy okazują się być potrzebne, znikają w stercie innych – zbędnych.
Wszyscy mamy tendencję do gromadzenia większej ilości rzeczy niż naprawdę potrzebujemy (butów, torebek, lakierów do paznokci 🙂 , gadżetów, zresztą sami wiecie) istnieje nawet teza, że jeśli macie kłopoty z utrzymaniem porządku w domu, to znak, że macie za dużo „przydasi”. Walczę z tym każdego dnia, ale geny to potężna siła.
4. „Mulitifunkcyjność”.
Mogę teraz zostać posądzona o brak konsekwencji. Zamierzam bowiem napisać w tym punkcie coś co teoretycznie stoi w sprzeczności z punktem drugim mojej listy. Mianowicie – nie możecie wszystkiego robić równocześnie!!! Pozwólcie znowu podeprzeć się przykładem.
Mój znajomy od niedawna jest szczęśliwym posiadaczem domu, nieruchomość jest dość stara i wymaga dużo prac porządkowych i remontowych. Któregoś pięknego dnia zaplanował sobie, że niewielką kupę gruzu pozostałą po rozbiórce kamiennego murka za domem przetransportuje na jego front, gdzie posłuży do utwardzenia miejsc parkingowych.
Z samego rana wziął się do pracy. Załadował taczkę kamieniami i jedzie. Jedzie i się rozgląda. Dojrzał, że jeden z kamyczków ograniczających rabatę kwiatową leży na ścieżce, pewnie robota psa, trzeba go poprawić. Odstawił taczkę poprawił kamień. Wtedy zauważył, że na rabacie pojawiły się małe chwasty. Zaczął je wyrywać, ale trafił na zielsko z dłuuugim korzeniem. Poszedł więc do szopki po stosowne narzędzie. W szopce zorientował się, że od przeprowadzki leżą w niej opony samochodowe, które miały być w garażu. Ruszył więc do garażu… Domyślacie się jak zakończył się ten dzień? Mój znajomy urobił sobie ręce po łokcie, a gdy żona wróciła z pracy zobaczyła katastrofalny widok. Taczka załadowana kamieniami stała przy rabacie, na ścieżce leżały wyrwane chwasty, szopka była otwarta, o jej ścianę opierały się opony… A w dodatku na pytanie: „Co Ty dzisiaj konkretnego zrobiłeś?” jej mąż nie umiał odpowiedzieć. A taka byłaby zadowolona, gdyby przewiózł po prostu te kamienie…
5. Działanie według priorytetów innych ludzi.
Nie myślę tu wcale o klasycznym braku asertywności, ale o uszczęśliwianiu ludzi na siłę. Znam osoby, które w tej dziedzinie osiągnęły poziom mistrzowski. Potrafią same sobie wymyślić co by Was uszczęśliwiło (choć niekoniecznie mają rację), zrealizować ten plan i zbyć zdziwione tym, że:
a. wcale tego nie zauważyliście
b. to nie było coś o czym marzyliście
c. nie miały czasu na swoje własne obowiązki.
Oczywiście przodują w tym kobiety: babcie, mamy, żony; chociaż znam jednego takiego mężczyznę. Zróbcie coś dla siebie i nie uszczęśliwiajcie innych na siłę, zaoszczędzi to Wasz czas i nerwy w sytuacji gdy pomysł okaże się być chybiony.
To jest mój najmniejszy problem, nie tylko nie staram się spełniać niewypowiedzianych zachcianek, ale mam wysoką asertywność. Jak to robię? Słucham sama siebie. Kiedy czuję się mało komfortowo na myśl o spełnieniu czyjejś prośby po prostu odmawiam.
Kiedyś usłyszałam dość zaskakującą, ale moim zdaniem prawdziwą teorię:
Kiedy ktoś Cię o coś prosi od razu powiedz: „nie”. Jeśli po namyśle uznasz, że jednak możesz pomóc, wyjdziesz na fajną osobę. Gdy będzie odwrotnie: najpierw się zgodzisz, a potem jednak odmówisz, wyjdziesz na wredniaka.
Pomyślcie o tym. 🙂

Please follow and like us: