Efektywne planowanie według Todda Hermana

efektywne-planowanie

Podwójne życie

Już nieco ponad rok prowadzę podwójne życie. 🙂 To w sieci i to w „realu”. W tym czasie wiele się wydarzyło, wiele się nauczyłam.

Przekonałam się, że internet to właściwie niewyczerpane źródło wiedzy. Oczywiście trzeba pracowicie oddzielać ziarna od plew, ale jestem przekonana, że warto. Jeśli uda Ci się znaleźć parę osób funkcjonujących w „virtualu”, którym zaufasz (mam nadzieję być jedną z nich) i podążysz za ich rekomendacjami, trafić możesz w miejsca, które Cię zaskoczą i pewnie zainspirują.

Sieciowe znajomości

Nie pamiętam już, w której z moich internetowych wypraw, trafiłam na Santi z Love by Santi i Zarabiaj jako bloger, ale wiem, że w moim komputerowym życiu to spotkanie było ważne. Lubię energię z jaką ta urocza babka zapala się do nowych pomysłów, jej ogromny apetyt na życie i to, że wciąż chce się uczyć i dzielić swoimi odkryciami. Naprawdę trudno nie ulec jej zapałowi do działania.

Więc uległam. To dzięki jej radom powstała biblioteczka plików PDF i kategoria bloga kierowana do matek emigrantek. To dzięki niej wreszcie miałam niebywałą okazję na spotkanie on-line z amerykańskim coachem sportowców i biznesmenów – Toddem Hermanem. Pozwól, że podzielę się z Tobą cząstką jego wiedzy. Nie będę Cię namawiała do forsownych treningów czy zakładania firmy (chociaż, jeśli któryś z tych pomysłów wyda Ci się atrakcyjny, to z radością temu przyklasnę), opowiem Ci o czymś, co może się przydać każdej matce.

Co robię źle?

Nie należę do spokojnych i zrównoważonych osób. I chociaż ntensywnie nad sobą pracuję, próbując wyrabiać w sobie systematyczność, to nie czarujmy się – bywam bardzo chaotyczna. Okresy wytężonej pracy przeplatam czasem zmarnowanym na sofie. Próbowałam niejednokrotnie coś z tym zrobić. Tworzyłam dalekosiężne plany, rozważałam co osiągnę za rok, dwa czy pięć. Z reguły nic z tego nie wychodziło. System nie działał. Niezależnie od tego, jak bardzo konkretne były moje cele, zapału do działania nie starczało na cały rok. I oto Santi wzięła mnie za rączkę i zaprowadziła do Todda. A Todd powiedział mi, że nie działa, bo wszystko robię źle.

Roczne cele? Jakie „cele”? Roczne, dwuletnie czy pięcioletnie to mogą być wizje. Usłyszałam, że rok to zbyt długi okres, by ogarnąć wszystkie możliwe zmienne, wszystkie szanse i możliwe kryzysy. Oczywiście trzeba mieć ogólną wizję, dokąd zmierzasz, ale konkrety należy zostawić na krótsze terminy. Todd jest zwolennikiem teorii, że efektywne planowanie obejmuje kwartał. Muszę przyznać, że coś w tym jest.

Zdarza mi się, że kiedy trafiam na teorię przewracającą całkowicie moje dotychczasowe przekonania, muszę dać sobie nieco czasu, żeby ją „przetrawić”. Podobnie było z 90 dniami Todda Hermana. Olśniło mnie dopiero dwa tygodnie temu, choć teorię znam od czerwca. Kiedy zaczął się nowy rok szkolny i przejrzałam swój kalendarz. Okazało się, że dość dobrze znam swoje plany na najbliższe trzy miesiące. Jeśli zaplanowałabym na ten okres realizację jakiegoś konkretnego celu, to potrafiłabym wpisać go w realny scenariusz mojego codziennego życia. 🙂

Jak to zrobić?

Czuję się jakbym wynalazła koło. To jest genialne! Postanowiłam zaplanować ostatni kwartał tego roku zgodnie z metodą Todda, która pokrótce wygląda tak:

  1. Planujesz konkretny cel (czy jak woli Todd – rezultat) do osiągnięcia za 3 miesiące. Ważne, żeby był konkretny, idealnie – wyrażony w liczbach.
  2. Ustalasz kolejne, dwutygodniowe kroki, które będą do tego celu prowadziły.
  3. Te dwutygodniowe zadania dzielisz sobie na konkretne codzienne działania.

Jaki będzie mój cel? Oczywiście rozwój bloga! Mierzalny ilością osób regularnie czytających to, co napisałam. 🙂 Jaki będzie Twój? Jestem bardzo ciekawa!

System jest banalnie prosty, a w dodatku ma wewnętrzny mechanizm samonapędzającej się motywacji. Nie mierzysz się przecież z tym dużym, zaplanowanym celem. Walczysz na krótkich (tylko dwutygodniowych) odcinkach. Na taki czas na pewno starczy Ci sił i motywacji, a osiągnięcie „małego” celu dodaje wiary w to, że dasz radę kolejnemu. 🙂

Zróbmy to razem

Nie napiszę Ci, że to działa, bo sama dopiero mówię Toddowi: „sprawdzam”, ale zachęcam Cię do spróbowania razem ze mną. Już za parę dni trafi na Twoją skrzynkę kwartalny planer, który stworzyłam, żeby sobie ułatwić zadanie. Nie jest przetestowany w praktyce, dlatego tym ważniejsze będą dla mnie Twoje uwago, jako jego testerki. 🙂 Jeśli wciąż nie jesteś członkinią biblioteczki plików PDF, a chcesz spróbować z nami to się zapisz:

Please follow and like us: