Marie Kondo „Magia sprzątania”

IMG_2791

Książka numer 2,

Marie Kondo „Magia sprzątania”

We wrześniu rozpoczęłam swoją pracę nad organizacją domowego życia. Czy coś zmieniło się w moim życiu od tego czasu? Tak. Dużo nad sobą pracuję, dowiaduję się kolejnych rzeczy, poznaję nowe rozwiązania. Stale szukam. Odkryłam jedno – to mnie fascynuje!

Oczywiście miewam chwile załamania, w których stwierdzam, że jestem do niczego, bo w zlewie piętrzą się gary (Zmywarko! Jakże ja za tobą tęsknię!), a mnie się nie chce nawet ruszyć palcem. Chwile, w których uświadamiam sobie ogrom prac, które przede mną… To co mnie utrzymuje w przekonaniu, że zmierzam w dobrym kierunku, to dni, w których kuchnia lśni, H śpi, a ja z czystym sumieniem stawiam ostatni krzyżyk na liście rzeczy do zrobienia. Uśmiecham się do siebie i po cichu marzę, aby było już tak zawsze.

Magia sprzątania

I oto pojawiła się ona – Marie Kondo ze swoim bestselerem „Magia sprzątania” i zapewnieniem, że dom można wysprzątać raz na zawsze. Dla Ciebie też brzmi to zbyt pięknie, by mogło być prawdziwe? No właśnie, brzmi. Dlatego nie podeszłam do lektury entuzjastycznie. Tymczasem…Cóż, większość z tego co napisała Marie ma sens. Powiem więcej, jest rozszerzeniem tezy postawionej przez moją organizacyjną guru Jennifer Ford Berry:
„Jeśli twój dom trudno sprzątnąć, to znaczy, że masz za dużo przedmiotów”.

I jest to klucz do „Magii sprzątania”. Marie nie podaje sposobów na skuteczne mycie okien czy harmonogramu odkurzania. Ona koncentruje się na oczyszczaniu domu (a przy okazji naszego życia) z balastu zbędnych przedmiotów. Rzec by można, że do rangi sztuki doprowadziła sam proces pozbywania się rzeczy, które, nie czarujmy się, po prostu zagracają naszą przestrzeń życiową.

Rzeczy, które kocham

Na tym kontrowersje się nie kończą. Należę do osób dość twardo stąpających po ziemi, dlatego na początku duży opór wywołało we mnie kryterium wyrzucania: Zachowaj tylko te rzeczy, które kochasz. Kocham H, kocham A, Mamę i Tatę. Ale rzeczy? A potem przyjrzałam się ubraniom, w których chodzę najczęściej. Kiedy coś mi się spodoba, potrafię niemal za tym tęsknić, gdy trafi do prania. Otwieram szafę i nagle okazuje się, że NIE MAM CO NA SIEBIE WŁOŻYĆ. Po prostu pięć rzeczy na krzyż. A buty? No przecież, te wygodne, czarne pasują do wszystkiego… Znasz to? Też tak masz? O ile mniej ciuchów miałabym w szafie, gdyby zostały w niej tylko te, w których chodzę non stop. 🙂 O kurka! Ona znowu miała rację?! W dodatku stworzyła cały system i harmonogram prac, którego nie przytoczę, bo musiałabym przepisać dużą część książki.

Jest ważna sprawa, o której musimy pamiętać czytając ten poradnik. Jego autorka pochodzi z Japonii. Musisz pamiętać o różnicach mentalności Europejczyków i ludzi Dalekiego Wschodu. Część jej zaleceń może wzbudzać Twój opór, jak na przykład prośba o to, żebyś witała swój dom po powrocie z pracy albo dziękowała ubraniom za to, że Cię okrywały przez cały dzień. Jest w tym wszystkim nieco szarlatanerii, ale jeśli miałoby to sprawić, że nie będę stale przestawiała rzeczy z miejsca na miejsce… W dniach mojego kryzysu oddałabym za to duszę diabłu. 😉

Konkluzja

Podsumowując. Czytając „Magię sprzątania”, często zdarzało mi się pokiwać z niedowierzaniem głową. Czasem śmiałam się z pomysłów stawiania koszulek „na baczność” czy codziennego opróżniania torebki. Po dokładniejszym przemyśleniu części pomysłów Marie, często dochodziłam jednak do wniosku, że mają swoje logiczne uzasadnienie. Zaintrygowała mnie ta książka, zaintrygowała mnie autorka i jej pomysły. Postanowiłam spróbować, w końcu nic nie tracę, a może coś zyskam.

Jeszcze jedno pytanie: Czy to co napisała Marie zrewolucjonizowało mój sposób myślenia? Nie. Rozszerzyło jedynie horyzonty, uzupełniło wiedzę i pokazało nowe rozwiązania. Zgodnie z obietnicami autorki, za około pół roku powinnam żyć w zupełnie innym domu. Zobaczymy. Czas zweryfikuje, a ja chętnie to opiszę.
I jeszcze na koniec. Czy polecam Ci tą książkę? Tak, ale tylko wtedy, jeśli, tak jak ja, naprawdę chcesz uporządkować swój świat. Samo przeczytanie jej to strata czasu, niezbędne jest podjęcie działania.

Jeśli jeszcze nie masz swojego egzemplarza, zajrzyj tutaj:

Please follow and like us: