Po prostu bałagan

clutter-560701_1280

Zanim przejdziemy do tematów omawiających porządkowanie domu, musimy porozmawiać o bałaganie. Musimy zrozumieć bałagan i jego mechanizmy. Poznać zasady jakimi się rządzi, bo tylko po właściwym zdiagnozowaniu choroby jesteśmy w stanie skutecznie ją zwalczyć. Eliminacja bałaganu z Waszego życia jest pierwszym krokiem na drodze realizacji priorytetów.
Według Jennifer ważne jest, by zacząć żyć, czyli jej autorskie rozwinięcie skrótu L.I.V.E.
L – list, czyli lista – najlepszy sposób, żeby nie zapomnieć.
I – internal organization, czyli wewnętrzna organizacja – przeczytajcie tutaj.
V – vision, czyli wizja – klarowna wizja Waszych priorytetów
E – external organization, czyli zewnętrzna organizacja – uporządkowana przestrzeń wokół.
O trzech pierwszych literach skrótu już pisałam, wkrótce przejdziemy do czwartej i ostatniej. Tymczasem zastanówcie się w jaki sposób bałagan wpływa na Wasze życie. Powtórzę za Jennifer, bo podpisuję się pod tym obiema rękami, że bałagan przytłacza i wysysa energię życiową, zabiera czas i pieniądze, a także może źle wpływać na relacje z innymi ludźmi, bo trudno spontanicznie zaprosić kogoś do siebie, gdy w domu panuje bałagan.
Zanim zakaszecie rękawy i ochoczo weźmiecie się za poskramianie bałaganu, po raz kolejny poproszę Was o to, żebyście usiedli i przemyśleli parę spraw.
Po pierwsze, zastanówcie się jakie przeznaczenie mają poszczególne pomieszczenia w Waszych domach. Przykładowo u nas sypialnia jest równocześnie domowym biurem, a także garderobą (z uwagi na dużą zabudowaną szafę). Spiszcie sobie wszystkie te funkcje, bo to one właśnie będą decydowały o rzeczach, które będą w nich potrzebne, a które będą robiły w nich bałagan.
Po drugie, zastanówcie się nad formą motywowania się do działania, Przed Wami naprawdę ogromne zadanie, dlatego warto zadbać o dobrą motywację. Spróbujcie wymyślić sobie jakąś nagrodę. Dobrze jest też dogadać się z kimś zaprzyjaźnionym i wspólnie podjąć to wyzwanie. Stworzyłam taką grupę na FB powiązaną z profilem mojego bloga, dołączcie zapraszam.
Trzecie jest niestety najtrudniejsze. Porządkowanie zabałaganionego domu zawsze wiąże się z pozbywaniem się różnych przedmiotów. Wiele z nich wyrzucicie, część pewnie oddacie, inne możecie sprzedać.
Są zapewne wśród Was osoby, które mają z tym problem i to z różnych powodów. Jakich? Niektórzy przywiązują się do przedmiotów, bo kojarzą się one z konkretnymi osobami lub wspomnieniami. Inni gromadzą rzeczy wierząc, że są one potwierdzeniem statusu czy gwarancją bezpieczeństwa. Także reklamy wytwarzają w nas potrzebę posiadania wielu rzeczy, ale pamiętajcie, że do ich tworzenia zaprzęgana jest wiedza psychologiczna i są po prostu próbą zmanipulowania odbiorców. Innym jeszcze powodem może być to, że po prostu żal Wam wydanych pieniędzy, ale prawdziwą wartość mają tylko te przedmioty, których naprawdę używacie.
W najtrudniejszym przypadku przedmioty mogą zastępować emocje. To naprawdę trudna sprawa i jestem przekonana, że takie osoby potrzebują pomocy bardziej specjalistycznej niż wpis na blogu.
To już ostatni z postów przygotowawczych od soboty przechodzimy do działania.

Please follow and like us: