Przygotowania do Świąt – czas, start!

przygotowania-do-swiat

Rok się kończy

Kiedy spoglądam na mijający rok, dostrzegam wiele powodów do radości. Chociaż listopad przysporzył mi nowych siwych włosów, to ostatecznie pierwszy dzień grudnia sprawił, że rok okazał się być lepszy niż się spodziewałam w styczniu. To szczera prawda, że koniecznie trzeba złapać inną optykę, by naprawdę docenić to co się ma na co dzień.

Podsumowując: ostatnie tygodnie uświadomiły mi jaką jestem szczęściarą. Otoczona najbliższą rodziną i przyjaciółmi wiodę spokojne, zwykłe życie. Nie brak w nim oczywiście przejściowych kłopotów, ale zawsze wychodzimy na prostą.

Chcę, by ukoronowaniem tego roku były idealne Święta. Mam wobec nich tylko jedno oczekiwanie: mają być przepełnione miłością. 🙂

Przygotowania do Świąt

Nie zamierzam biegać do ostatniej chwili z obłędem w oczach i przygotowywać dwunastu potraw, a potem zamartwiać się, że mój niejadek nawet ich nie spróbował. Nie oznacza to oczywiście, że zamierzam zupełnie odpuścić przygotowania. Wręcz przeciwnie, w moim domu przygotowania do Świąt zaczynają się dzisiaj i potrwają do Wigilii. Jeśli któryś z punktów planu nie zostanie zrealizowany, nie będę rwała sobie włosów z głowy, świat z tego powodu się nie zawali.

Co więc zamierzam zrobić?

Zacznę od sprzątania. Nie będzie tego specjalnie dużo, bo od kiedy wprowadziłam w życie zasady opisane w tym poście:

Zorganizuj swój tydzień

sprzątanie domu właściwie „robi się” na bieżąco. W ostatnim tygodniu przed Świętami po prostu bardziej te porządki dopieszczę. Jeśli jednak masz ochotę popracować intensywniej, to skorzystaj z tygodniowego planera, który znajdziesz w Biblioteczce plików PDF i dokładnie rozpisz sobie co i kiedy chcesz zrobić. Do Wigilii zostały trzy tygodnie, zaplanuj od razu wszystkie, żebyś mogła ocenić czy dobrze mierzysz siły na zamiary. Nie zapominaj proszę, że ostatecznie Święta mają być przyjemnym czasem spędzonym z rodziną, a nie okresem regeneracji po intensywnym maratonie sprzątania. Co Ci po idealnie czystym domu, którym nie będziesz miała sił się cieszyć?

Nie zapominaj o haśle reklamowym popularnej sieciówki meblowej: nie musi być perfekcyjnie, żeby było idealnie. To hasło oddaje moją filozofię życiową – doskonałość bywa nudna, a ja zdecydowanie nie lubię nudy. 🙂

Co pod choinkę?

Prezenty właściwie już mam skompletowane. W tym roku było łatwiej, bo zostajemy na Święta tylko we troje. Nikt tym razem nas nie odwiedza, a mój tata, który normalnie z nami mieszka, wyjeżdża do Polski na cały grudzień.

H zdecydowanie ułatwiła nam życie pisząc obszerny list do Mikołaja i wystarczyła jedna wizyta w sklepie z zabawkami, by zapełnić wszystkie supertajne skrytki. A śmieje się, że istnieje obawa, iż nie wszystkie skarby odnajdziemy przed Wigilią. 🙂 Cóż, wtedy zostaną dla Zająca. Właściwie to muszę „upolować” jeszcze jednego kucyka, by zamknąć listę prezentów dla H.

Kupowanie prezentów dla A zawsze było dla mnie przyjemnością, znam go w końcu doskonale. Jedynym ograniczeniem jest zasobność mojego portfela, więc na Porsche będzie musiał jeszcze trochę poczekać. 😉

Kuchenna królowa

Największym tegorocznym wyzwaniem będzie gotowanie i to z paru powodów. Jednym z nich jest H – niejadek. Rzuca okiem na jakąś potrawę i już wie, że jej nie lubi. Ostatnio jest z jej jedzeniem nieco lepiej, ale wciąż nie mam gwarancji, że akurat 24 grudnia postanowi próbować nowych potraw. Drugi do kolekcji jest A, on także nie jada niektórych potraw wigilijnych. Na przykład… karpia. Teraz rozumiesz jak duże wyzwanie mnie czeka? 🙂

W dodatku przez całe życie przy świątecznym gotowaniu pełniłam w najlepszym razie rolę podkuchennej. Oznacza to, że będziemy mieli gorącą linię telefoniczną z kuchni do Polski, do mamy.

Podobnie jak sprzątanie, gotowanie będzie przebiegało w moim domu etapami. W nadchodzącym tygodniu planuję piec pierniczki (później będę je musiała dobrze ukryć, żeby dotrwały do Świąt). W następnym ugotuję potrawy, które bez uszczerbku dla smaku mogę zamrozić (na przykład bigos czy kapustę). Na koniec zostaną te, które przeczekają w lodówce parę dni. A w samą Wigilię usmażę trzy filety rybne i z głowy. 🙂

Oczywiście rozumiem, że Twoje plany dotyczące gotowania pewnie będą większe, dlatego proponuję Ci rozpisanie prac na role. Jeśli przy Twoim wigilijnym stole zgromadzi się więcej osób, nie wstydź się poprosić o pomoc w przygotowaniach. Teściowa na pewno pęknie z dumy, gdy usłyszy, że bez jej kompotu z suszu nie będzie taka jak powinna być, a Ty będziesz miała jeden wolny palnik na kuchence, co przy szale gotowania jest nieocenione. O zaoszczędzonym czasie nie wspomnę.

Pewne potrawy warto też po prostu kupić. Jeśli nie jesteś boginią domowych wypieków, a Twój piekarnik ma własną opinię na temat znaczenia terminu „zarumienione”, po prostu idź do dobrej cukierni i kup to czego potrzebujesz. Nie eksperymentuj. 🙂

Po pierwsze: nie przesadzaj

I na koniec bardzo ważna uwaga: nie przesadzaj. Nie przesadzaj z porządkami, po Świętach i tak będziesz musiała sprzątać znowu. Ta robota nigdy się nie kończy. Nie przesadzaj z prezentami, pokój Twojego dziecka i tak pewnie jest pełen zabawek. 🙂 Nie przesadzaj z gotowaniem, stół naprawdę nie musi się uginać od potraw. Twoja rodzina będzie zdrowsza, jeśli nie będzie się przejadała.

Już dzisiaj życzę Ci spokoju na Święta, bo Twój świąteczny spokój zaczyna się już dziś. To nie mistrzostwa świata w myciu okien przed Tobą, tylko miły relaks w gronie ukochanych osób.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Please follow and like us:
  • Mona

    Trochę spokoju przed świętami też się przyda i tak jak mówisz dobry plan to podstawa 😉 właśnie jutro zamierzam też z dziećmi piec pierniczki 😉

    • Ela

      🙂