Uporządkuj domowe finanse

domowe finanse

W polskiej rzeczywistości trudno zapewnić rodzinie poduszkę finansową. Stąd moja prośba, nie utrudniajcie sobie tego dodatkowo przez bałagan w domowym budżecie. Jeśli nie macie kontroli nad swoimi finansami, możecie ponosić całkowicie niepotrzebne dodatkowe koszty. Zmiana nastawienia do pieniędzy może zmienić Waszą przyszłość. Dlatego w nadchodzącym tygodniu mamy konkretne zadanie: wziąć domowe finanse we własne ręce. Do roboty!

Wiem dobrze, że rozmawianie o rachunkach (zwłaszcza, że najczęściej są one irytująco wysokie) nikomu nie sprawia przyjemności, ale jeśli nie weźmiecie wreszcie tego byka za rogi, temat z każdym rokiem może stawać się trudniejszy. 🙂

Porządkowanie dokumentów finansowych

Porządkowanie finansów będziecie musieli przeprowadzić na dwóch płaszczyznach. Pierwsza z nich jest mimo wszystko łatwiejsza do uporządkowania. Ta część dotyczy przechowywania dokumentów finansowych i organizacji systemu płacenia rachunków. Na temat porządkowania dokumentów pisałam w poprzednim poście, wykorzystajcie więc swoje nowe doświadczenia. Jako podpowiedź przedstawię Wam zestawienie dokumentów, które należy przechowywać, zaczerpnięte z książki Jennifer.
Polisy ubezpieczeniowe i rachunki za ubezpieczenia – polisę na życie do końca jej ważności, a inne ubezpieczenia obowiązkowe przez 10 lat;
Papiery związane z hipoteką – tak długo jak pozostajesz właścicielem nieruchomości;
Umowy sprzedaży poprzednich nieruchomości
Książeczki czynszowe i inne rachunki – do trzech lat
PITy roczne – przez pięć lat licząc od końca roku, w którym się rozliczyliście;
Wszystkie raporty roczne z funduszy emerytalnych i inwestycyjnych.

Przejdźmy do systemu płacenia rachunków. Znowu poproszę Was o stworzenie listy, tym razem listy stałych płatności. Czynsz, rachunki za prąd, telefon czy opłaty za kursy doszkalające Wasze lub Waszych domowników, zestawione w jednym miejscu z terminami ich płatności. Najprawdopodobniej uda Wam się pogrupować je w taki sposób, by płacić je raz w miesiącu albo raz na dwa tygodnie. Wpiszcie sobie te terminy do kalendarza. Rachunki niezapłacone w terminie, generują realne i w dodatku dość wysokie koszty w postaci odsetek, a przecież nikt nie lubi wyrzucać pieniędzy w błoto. Całkiem niedawno (już po przyjeździe do UK) przekonałam się do korzystania z opcji zleceń stałych i poleceń zapłaty, tutaj płacimy w ten sposób praktycznie wszystkie rachunki. Jedyne o co trzeba zadbać, to odpowiednie środki na koncie, ale jest to o wiele mniej absorbujące niż pilnowanie wszystkich terminów. Wiem, bo polskie rachunki nadal płacę starym systemem. 🙂

Jeśli nie jesteście przekonani do tego rozwiązania, będziecie musieli zorganizować przestrzeń na rachunki do zapłacenia i na te zapłacone. W Polsce miałam teczkę na te do zapłacenia, a po zrobieniu stosownego przelewu, zapisywałam na nich datę i odkładałam do archiwum.

Rozliczenie PIT

Z „papierkową” stroną finansów domowych łączą się jeszcze dwie sprawy. Pierwsza to roczne rozliczenie PIT, jeśli należycie do szczęściarzy, który mogą sobie cokolwiek odliczyć na podstawie rachunków, stwórzcie teczkę (kopertę, przegródkę w archiwum), do której przez cały rok będziecie mogli odkładać odpowiednie dowody zakupu, konieczne do rozliczenia rocznego. Wyobrażacie sobie tą oszczędność czasu w styczniu? Druga to zalewająca nas ze wszystkich stron paragonowa powódź. Jeśli nie prowadzicie domowego budżetu (a będę Was zachęcać do tego za chwilę) zachowajcie tylko te, które mogą się przydać: dowody zakupu droższych przedmiotów, tych objętych gwarancją lub zakupu prezentów – poinformujcie osobę obdarowaną, że taki paragon macie, wydruki z bankomatów i dowody płatności kartą kredytową niszczcie i wyrzucajcie po sprawdzeniu ich z wyciągiem bankowym.

Domowe finanse – budżet domowy

W ten sposób płynnie przejdę do zagadnienia bardziej skomplikowanego i wymagającego wiele pracy koncepcyjnej z Waszej strony. Przechodzę bowiem do planowania domowego budżetu.
Mimo, że jestem za pan brat z wieloma nowinkami technicznymi, mój domowy budżet ma formę zwykłego notatnika. Tak mi po prostu wygodniej, ale Wy możecie skorzystać z nowocześniejszych rozwiązań, od prostego Excela po zaawansowane aplikacje mobilne, że tak powiem dla każdego coś miłego. 🙂

Jak wygląda zapisywanie wydatków w moim domu? Mamy koszyk, do którego domownicy na bieżąco wrzucają paragony z różnych zakupów. Mniej więcej raz w tygodniu sortuję je i zapisuję. Wszystkie paragony za codzienne zakupy lądują potem w koszu, a pozostałe do odpowiedniej teczki w archiwum. Tabelka ma cztery komuny, data zakupu, kwoty, suma paragonu i opis. Używam różnokolorowych długopisów,a każdy kolor odpowiada innej grupie wydatków. Na początku każdego miesiąca robię podsumowanie poprzedniego. To daje mi pogląd o strukturze wydatków domowych. A po co mi taka wiedza? Mam kolorowo na białym gdzie mogę jeszcze oszczędzić albo gdzie bardzo poszalałam i powinnam zwrócić uwagę na te wydatki w następnym miesiącu. To moja baza do poszukiwania oszczędności. Wierzcie mi, dopóki tego nie robiłam nie wiedziałam jak wiele pieniędzy przeciekało przez moje palce…

Please follow and like us: